7.MISJONERA (część 3) Przystanek Bertoua oraz Abong-Mbang...

7.MISJONERA (część 3) Przystanek Bertoua oraz Abong-Mbang…

Na szlaku 7.MISJONERY zaplanowaliśmy przystanek w Bertoua. Tu, szkołę dla głuchoniemych dzieci św. Jana Chrzciciela prowadzi polska misjonarka świecka Ewa Gawin. Znamy Ewę od sześciu lat, zawsze skromna, pogodna, zaangażowana w dzieło, które prowadzi.

W centrum Bertoua, stolicy regionu wschodniego, w samo południe 7 stycznia, przed naszymi oczyma pojawiają się dwa budynki. W pierwszym mieszczą się trzy klasy szkolne oraz gabinet dyrektora. Drugi, jeszcze w stanie surowym, jest nietypowy, bo ma dwa poziomy. Na parterze spotykamy w nim kolejne klasy z niepełnosprawnymi uczniami. Na pierwszym piętrze przewidziano gabinety specjalistyczne oraz internat.

W szkole uczy się ponad 80 uczniów. Posiadają różne niepełnosprawności. Wszyscy porozumiewają się językiem migowym, radośnie witają się z nami gestem ręki płynącym od serca w kierunku gości, żegnają zaś prawą dłonią z zaciśniętym kciukiem, machając czteroma palcami. Szkoła, którą założyła Ewa Gawin, jest jedyną tego typu placówką na cały region wschodni kraju. Wieść o placówce dla niepełnosprawnych dzieci rozchodzi się z tempem błyskawicznym. Do niedawna kalekie dzieci chowane były w domach, bez szans na jakąkolwiek fachową rehabilitację czy edukację. Były balastem dla swoich rodzin, które często wstydziły się inwalidztwa potomstwa, ukrywano dzieci przed światem. Odkąd funkcjonuje szkoła specjalna coraz więcej rodziców decyduje się posyłać dzieci do Ewy Gawin. W misjonarki mają szansę nie tylko nauczyć się podstawowych technik szkolnych ale przede wszystkim relacji międzyludzkich oraz umiejętności radzenia sobie teraz i w dorosłym życiu. Pobyt w szkole wiąże się z dużymi kosztami. Kameruńskich rodziców często nie stać na posyłanie dzieci do szkół, tym bardziej tych niepełnosprawnych. Klasy są małoliczne a to znacznie zwiększa koszt nauki (utrzymanie nauczyciela). Dzieci pochodzą z całego regionu, często z bardzo odległych miejsc a to dodatkowo potraja koszty o utrzymanie i zamieszkanie. Dlatego buduję dla swoich uczniów internat – wyjaśnia dyrektorka szkoły – dziś dzieci z terenu mieszkają po rodzinach w mieście, płacę im za utrzymanie i mieszkanie dziecka.

Ewa jest dobrym gospodarzem. Obydwa budynki prezentują się bardzo dobrze. Klasy są wyposażone w podstawowe pomoce dydaktyczne. Nauczyciele są pełni zapału do pracy, zaś dzieci szczęśliwe. Cieszą się, że mają Ewę, wielu kolegów i prawdziwą szkołę. Ewa marzy o nauczycielach specjalistach, dzieci o internacie, który stanie się ich wspólnym domem.

Ewa Gawin przyjmie wolontariusza z umiejętnościami plastycznymi (kontakt: fundacja@dzieciafryki.com)

działalność szkoły można wesprzec - czytaj

Abong-Mbang to kolejny przystanek fundacyjnych podróżników „z misją”.

Tu przed kilkoma laty dr Konrad RylskiDentysta w Afryce” wyposażył i uruchomił gabinet stomatologiczny. Do dziś jest jednym z dwóch w całym wschodnim regionie kraju. Mieści się w małej przychodni, którą prowadzi s. Nazariusza Żuczek ze Zgromadzenia Sióstr Duszy Chrystusowej. Dr Rylski zadbał, aby gabinet przez cały rok przyjmował pacjentów. Tak więc, przy udziale fundacji Redemptoris Missio, cyklicznie przyjeżdżają do niego wolontariusze z Polski. My zastajemy przy unicie dentystycznym dr Krzysztofa Gniazdowskiego z Poznania, z którym spotkaliśmy się wcześniej Bertoua i spotkamy ponownie w Nguelemenddouka.

W Abong-Mbangu odwiedzamy katolicką szkołę podstawową św. Alozjego, do której fundacja okazjonalnie przysyła przybory szkolne. Jesteśmy zaskoczeni bardzo uroczystym powitaniem. Oficjalne przemowy, występy dzieci, prezenty, wspólny obiad – tyle niespodzianek zgotowała nam prowadząca szkołę s. Alicja Adamska (także ze Zgromadzenia Sióstr Duszy Chrystusowej). Misjonarka na każdym kroku okazywała nieproporcjonalną wdzięczność za otrzymywaną pomoc z Polski. Czuliśmy się zakłopotani. Tak niewiele daliśmy jej uczniom, a tak wiele otrzymaliśmy w zamian. To daje do myślenia i zobowiązuje na przyszłość. A szkoła jest zupełnie niezwykła jak na afrykańskie realia, zupełnie jak jej prowadząca… pełna energii, kreatywności, inspiracji. Działa w niej wiele kółek zainteresowań – tak jak w polskich szkołach. Misjonarce zależy, aby zachęcić rodziców do posyłania dzieci waśnie do jej placówki. Jeszcze kilka lat temu, z uwagi na nienajlepszą lokalizację, nie cieszyła się dużym powodzeniem. Teraz uczniowie, odkąd prowadzi ją s. Alicja, poza zwykłym programem nauczania, mogą odkrywać oraz rozwijać w niej własne talenty. Podczas występów dzieci podziwiamy grupki taneczne, muzyczne, akrobatyczne, pokaz mody. Siostra, bardzo słusznie zresztą, dumna jest z bogatej oferty zajęć pozalekcyjnych wyróżniających jej szkołę od pozostałych w mieście.

Na zakończenie wizyty przekazujemy uczniom piórniki szkolne, które wcześniej wysłaliśmy do Kamerunu. Czekały na nasz przyjazd kilka miesięcy :-)

Jeśli jakaś szkoła w Polsce pragnęłaby podzielić się pomocami dydaktycznymi i/lub przyborami szkolnymi ze szkołą katolicką św. Alojzego może wysłać je bezpośrednio na adres misji w Abong-Mbang (kontakt:fundacja@dzieciafryki.com6)

Serdecznie dziękujemy
Ewie Gawin – misjonarce świeckiej w Bertoua
oraz Drogim Misjonarkom Duszy Chrystusowej w Abong-Mbang
za życzliwe przyjęcie oraz okazaną gościnność
podczas odwiedzin przedstawicieli fundacji
w styczniu 2015 roku.