Bi doon no pam

bundoli1

24 sierpnia 2016 r. zmarł Nyaja Nanoli Tongdow – dotychczasowy wódz wioski Bundoli w północnej Ghanie, którą wspiera Fundacja DZIECI AFRYKI.

Przez najbliższe 3 lata spraw społeczności będzie doglądał najstarszy syn zmarłego Abukari, będący jednocześnie przewodniczącym Stowarzyszenia Rodziców i Nauczycieli (PTA). Gdy po trzech latach skończą się rytuały pogrzebowe zostanie wybrany nowy wódz.

Kiedy odwiedziłem plemię – relacjonuje Mbiyieba John, podopieczny fundacji – zapytałem go o szkołę im. Ryszarda Kapuścińskiego. Zapewnił, że będzie wciąż ciężko pracował, aby zapewnić jej dalsze funkcjonowanie. Dodał, że szkoła jest podstawową drogą oświecenia społeczności i że to właśnie odpowiednia edukacja zapewni plemieniu rozwój.

bundoli4Chciałby, aby Fundacja Dzieci Afryki, z powodu śmierci jego ojca, nie przestała pomagać szkole. Modli się za przyjaciół z fundacji i obiecuje interwencję w sprawie problemów opisanych w sprawozdaniu z działalności szkoły. Powiedział, że będzie wdzięczny, jeśli fundacja pomoże w rozwiązaniu części z nich.

Wszyscy członkowie plemienia byli szczęśliwi, kiedy powiedziałem im, że fundacja za pośrednictwem Anny Goworowskiej przekazuje pozdrowienia i prosi o sprawozdanie. Są niezmiernie wdzięczni za całą pomoc jaką fundacja im okazała. Obiecali zaopiekować się podarowaną im własnością i zrobić z niej dobry użytek. Poprosili również o przekazanie pozdrowień szczególnie dla Anny Goworowskiej, Magdaleny Głodek, Roberta Nogi, Pawła Werakso, Krzysztofa Bucholskiego i całej fundacji Dzieci Afryki. Mówią, że chociaż cierpią po stracie wodza, wspomnienie o was przynosi im ulgę. „Bi doon no pam” (Dziękujemy wam z całego serca).


Fragmenty sprawozdania ze szkoły podstawowej im. Ryszarda Kapuścińskiego w Bundoli:

/…/ szkoła jest dla społeczności nadzieją, gdyż w niedalekiej przyszłości umożliwi wykształcenie osób umiejących czytać i pisać. Liczba uczniów wciąż się zwiększa. Obecnie jest zapisanych 108 osób. Chociaż kilkoro uczniów /…/ którzy mają zacięcie do nauki, zdało do gimnazjów będących częścią innych placówek, szkoła ma wciąż nadzieję, że w kolejnym roku szkolnym, uruchomi własną klasę gimnazjalną.

bundoli2W zeszłorocznej edycji, Ghana Education Service (GES), wyraziła zgodę na prowadzenie szkoły i mianowała na jej dyrektora nauczyciela o odpowiednich kwalifikacjach. GES wyznaczyła również nadzorcę, który ma odwiedzać szkołę i monitorować rozwój nauczania. W ramach jednej z takich wizyt, w lutym 2016 r., uczniowie pierwszej klasy (P1) otrzymali 20 mundurków szkolnych. Ponadto GES dowiedziało się, że rodzice niechętnie kupują swoim dzieciom materiały szkolne, zwłaszcza podczas żniw. Wynika to z okropnej biedy. Z tego powodu GES sfinansowało w marcu 2016 r. 50 zeszytów ćwiczeń. Było ich jednak wciąż za mało, więc w maju 2016 r., szkoła otrzymała kolejne 100 egzemplarzy. Korzystanie z nich zdecydowanie pomogło w nauce pisania. GES obiecało również, że w kolejnym roku szkolnym (2016/2017) zatrudni w szkole kolejnych nauczycieli.

Zachodzące zmiany są wynikiem starań następujących osób: pana Abukari, który jest obecnym wodzem, pana Gregory’owi Yaja (nauczyciel wolontariusz), pana Thomas`a (dyrektor szkoły), o. Mariusza Pacuły SVD, Mbiyieba John’a (student medycyny, UDS) oraz wielu innym.

Niemniej jednak, wciąż staramy się podołać wielu wyzwaniom. Przede wszystkim, niedostosowanym do obecnych potrzeb pomieszczeniom szkolnym. Ze względu na nie, połączyliśmy klasę pierwszą z drugą oraz czwartą z piątą. W kolejnym roku szkolnym prawdopodobnie połączymy kolejne klasy (będzie ich aż 6). Co więcej, niektóre dzieci są jeszcze za małe, aby można je było zapisać do pierwszej klasy. Dlatego pojawiła się potrzeba stworzenia przedszkola. Należy również wspomnieć, że niedostosowane pomieszczenia utrudniają nauczycielom realizację zajęć według sylabusu zaleconego przez GES oraz utrzymanie porządku podczas zajęć, co zmniejsza znacząco ich efektywność.

Książki oraz inne materiały do czytania okazują się być niedostosowane do obecnych potrzeb. Szkoła wykorzystuje te podarowane przez fundację kilka lat temu. Chociaż są wciąż używane, wzrost liczby uczniów sprawia, że książek jest zbyt mało. Co więcej, pilnie potrzebne są materiały wymagane na zajęcia dodatkowe, na których omawia się inne zagadnienia niż na zajęciach podstawowych.

Pracę w szkole oraz realizację pewnych planów bardzo utrudnia  biurokracja w GES. Odpowiedzi na niemal wszystkie prośby przychodzą po bardzo długim czasie oczekiwania, a czasem nawet w ogóle.

Najbardziej pilną kwestią jest to, że pan Gregory Yaja, który jako wolontariusz pomagał w szkole, rezygnuje z pełnienia swojej funkcji. Aktualnie doszkala się, aby zostać zatrudnionym przez GES i otrzymywać wynagrodzenie za pracę jako nauczyciel. Obciążenie finansowe (czesne plus utrzymanie) sprawia, że musi zarabiać. Nieobecność tego najciężej pracującego członka zespołu sprawi, że szkoła będzie musiała być zamknięta na jakiś czas.

więcej o projekcie:

G1

bundoli3