DorzeHelm – w drodze po marzenia…

dorze6Co jeśli nie miałbyś pod ręką swojej ulubionej kawy z sieciowej kawiarni? Co jeśli, żeby napić się szklanki wody musiałbyś iść do wioski dalej, bo w okolicy nie ma studni? Co jeśli bardzo chciałbyś zostać lekarzem, prawnikiem, nauczycielem czy mechanikiem ale pomimo twoich wielkich chęci nie miałbyś się gdzie uczyć? Co jeśli twoje dziecko nie musiałoby wstawać rano do szkoły, bo nie miałoby do jakiej szkoły iść? A może nawet miałoby jakąś szkołę w okolicy, ale nie mogłoby do niej chodzić, bo ciebie nie byłoby stać na to, aby je do niej zapisać?

Często nie doceniamy tego co mamy, cały czas biegniemy dalej nie zastanawiając się nad szeregiem drobnych rzeczy, które są dla nas tak oczywiste, że nie potrafimy się z nich cieszyć.

Zatrzymaj się na chwilę, rozejrzyj dookoła i podziękuj za to co masz – gdzieś na świecie jest ktoś kto nawet nie zdaje sobie sprawy, że można żyć tak jak ty. Ktoś kogo największym marzeniem jest dostać piórnik z przyborami szkolnymi, kolorowy zeszyt, czy nowy, czysty, kolorowy t-shirt. Ktoś, kto pomimo chłodnych temperatur chodzi w popękanych SANDAŁACH. Ktoś kto nigdy nie widział komputera i nigdy nie oglądał bajki.

dorze2Czasami potrzeba tak niewiele, aby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy, a chyba największą radością jest uśmiech dziecka. Dziecka, która jest szczere, bezinteresowne i nie chowa w sobie emocji, zarówno tych dobrych, jak i złych.

Dorze to plemię zamieszkujące wzgórza w okolicy Arba Minch (Etiopia) na wysokości 2374 m n.p.m., to mieszkańcy wiosek Boddo i Amara, a w szczególności dzieci. Dzieci, które mają marzenia, marzenia które każdy z nas może spełnić przy naprawdę niewielkim wysiłku – wystarczy zrezygnować chociażby z jednej kawy w papierowym kubeczku  i przekazać środki na zakup bucików czy też przyborów szkolnych. Dzieci te mają też jedno duże marzenie – chciałyby móc kontynuować naukę w wyższych klasach. dorze3Obecnie nie mają takiej możliwości zważywszy na brak budynku, w którym mogliby pomieścić się uczniowie wyższych klas. Dlatego też pomimo umiejętności i zapału do nauki nie mają żadnych szans na zostanie w przyszłości lekarzem, prawnikiem, nauczycielem, strażakiem, marynarzem, inżynierem. Pozostaje im praca w polu i zbieranie przydomowych plonów, ewentualnie opieka nad młodszym rodzeństwem.

Helm to w języku amharskim marzenie, marzenie, które dzięki ludzkiej życzliwości może zostać spełnione. Wyjazd do Afryki na misje był od zawsze moim marzeniem, dlatego wyruszam po marzenia, zarówno swoje, jak i marzenia dzieci Dorze – te małe, jak i mam nadzieję dzięki Wam i Waszej pomocy również te duże. Najtrudniejszy pierwszy krok… ten już zrobiłam, pora na kolejne. Kierując się słowami papieża Franciszka wstaję z kanapy i zakładam swoje buty, buty wyczynowe. Zachęcam Was do zrobienia tego samego – każda Wasza pomoc to krok do spełnienia kolejnego dziecięcego marzenia, to o jeden dziecięcy uśmiech więcej.

Sylwia

dorze4

obecna szkoła potrzebuje rozbudowy

skAutorka tekstu – Sylwia Kilińska – już 6 listopada wyjeżdża na wzgórza Dorze, by wyrównywać szanse edukacyjne dzieci oraz spełniać ich marzenia o pięknej szkole. W wiosce spędzi sześć tygodni. Jej działania możesz wspomóc, za co z serca dziękujemy:

Fundacja DZIECI AFRYKI
al. Zjednoczenia 13, 01-829 Warszawa
78 2490 0005 0000 4600 9165 1606
tytuł: M1 – Marzenia Dzieci Dorze

 dotpay