Dziecko na plecach – czy to dobry pomysł?

chusta1

Dla Afryki to typowy obraz – nowonarodzone dziecko przywiązane chustą do pleców mamy lub starszej siostry. Ten sposób noszenia dzieci stał się też popularny w Europie, chociaż nie tak dawno wiele osób dziwiło się na widok tak noszonego dziecka. Afrykańczycy podobnie – dziwią się na widok wózków.

Popularne dziś chusty mają tylu zwolenników, ilu przeciwników. Kontrowersje budzą przede wszystkim szeroko rozstawione nóżki dziecka (co wielu uważa za niekorzystne dla stawów biodrowych maluszka) oraz brak podparcia dla kręgosłupa i główki.

Jak to jest tak naprawdę z tym noszeniem noworodków w chuście?

O ile w Afryce jest to właściwie jedyny sposób noszenia dziecka, gdyż ułatwia on kobietom codzienną egzystencję i wypełnianie obowiązków, o tyle w Polsce jest to jedna z propozycji, która może przypaść do gustu lub nie.

Faktem jest jednak, że prawidłowo ułożone dziecko w prawidłowo zawiązanej chuście jest bezpieczne oraz ma zapewnione prawidłowe ułożenie miednicy a także odciążenie kręgosłupa w fizjologicznej dla tego okresu kifozie całkowitej. Materiał chusty natomiast stabilnie podtrzymuje zarówno kręgosłup jak i główkę.

Jeśli chodzi o szerokie rozstawienie nóżek, tutaj też nie ma się czego obawiać – stawy biodrowe noworodków nie są jeszcze w pełni dojrzałe, a ułożenie ich w zgięciu ok. 90st jest optymalne dla dalszego, prawidłowego ich rozwoju.

Warto też zaznaczyć, że stosowana u wcześniaków terapia, czyli tzw. kangurowanie, to układanie dziecka na klatce piersiowej rodzica w pozycji półleżącej w kontakcie „skóra-do-skóry” w pozycji żabki, czyli właśnie z szerokim rozstawieniem nóżek.

Ten kontakt z rodzicem jest ważny nie tylko dla wcześniaków. Noszenie dziecka w chuście zapewnia mu bezpośredni kontakt z ciałem matki, czuje jej ciepło i słyszy bicie jej serca, co wpływa korzystnie na rozwój fizyczny i emocjonalny dziecka.

W jaki sposób? O tym w kolejnym artykule naszego cyklu…

c.d.n.

chusta2a


źródło:
www.dziecisawazne.pl
www.zamotani.pl