Dzieło na 100% zaufania

100_350W styczniu 2009 roku dwóch przyjaciół z dzieciństwa udało się w podróż po Czarnym Lądzie. Wówczas nie byli świadomi, że to będzie dopiero początek wielkiej, niekończącej się wyprawy w odległe i nieznane krainy, do celu jakim jest dziecięcy uśmiech, ludzka radość i pokój.

Robert Noga i Paweł Werakso, zetknąwszy się z biedą, jakiej jeszcze nigdy dotąd nie widzieli, nie umieli już tak samo patrzeć na życie i otaczającą ich rzeczywistość. W efekcie 15 kwietnia 2009 roku założyli Fundację Dzieci Afryki.

Dziś przypada 11 rocznica istnienia organizacji. Na przestrzeni tych lat udało się uczynić wiele dobra – wybudować szkoły, studnie, nakarmić i wyposażyć w niezbędne rzeczy mnóstwo dzieci, pomóc ciężko chorym ludziom, spełnić marzenia wielu młodzieńców, stwarzając im możliwość studiowania, a tym samym dając im perspektywy. W trakcie trwania tej “wyprawy”, do Pawła i Roberta dołączyło mnóstwo Ludzi Pięknych Serc, podzielających ideę niesienia pomocy, tworząc tym samym wielką, potężną drużynę. Wśród nich znaleźli się również wolontariusze Fundacji Dzieci Afryki. Każdy z nich mógłby opowiedzieć niesamowitą historię o tym jak ich pokierowało życie, że znaleźli się na tej samej drodze, co dwóch “podróżników” i jak wygląda Fundacja ich oczami. Ale po co spekulować? Sprawdźmy to! Przekonajmy się, na przykładzie choć kilku z nich, jakie mają pierwsze dwa skojarzenia z Fundacją? Jak i dlaczego się w niej znaleźli oraz czym dla nich jest Fundacja Dzieci Afryki?

100_1Ewelina – Fundacja Dzieci Afryki kojarzy mi się przede wszystkim z misjami oraz z wszelkiego rodzaju działaniami na rzecz dzieci w Afryce.

W Fundacji znalazłam się dzięki moim zainteresowaniom związanymi ze stomatologią. Przeglądając strony internetowe o tematyce stomatologicznej, trafiłam kiedyś na informację o projekcie „Dentysta w Afryce”, który był prowadzony przez Fundację. Zainteresowało mnie to. W ten sposób dowiedziałam się o istnieniu Fundacji i jej działaniach. Byłam wtedy na ostatnim roku studiów. Na pierwsze spotkanie dla wolontariuszy wybrałam się tuż po obronie pracy magisterskiej, w nowym roku szkolno-akademickim, który rozpoczął się po przerwie wakacyjnej. Byłam ciekawa, jak dokładnie wygląda wolontariat w Fundacji i czy ja również mogłabym jakoś pomóc, zaangażować się.

Fundacja Dzieci Afryki jest dla mnie grupą ludzi, z którymi mogę działać w tym samym celu oraz miejscem, gdzie osobiście poznałam wielu misjonarzy i to, jak wygląda ich codzienna praca. Praca misjonarza, choć wydaje się zwyczajna, to w rzeczywistości jest niesamowicie interesująca. Jest też bardzo wymagająca, dlatego cieszę się, że możemy towarzyszyć misjonarzom w tym, co robią. Fundacja daje nam przestrzeń do współpracy i wspólnego działania na rzecz ludności afrykańskiej. Razem możemy sprawiać, że ludziom w Afryce żyje się lepiej. Sens misji bardzo mocno związany jest z wiarą, która jest dla mnie ważna. Widzę też, jak zaangażowanie w działania na rzecz innych pomaga mi wzrastać w wierze i w tym, co robię. Przemienia moje serce i kształtuje moją wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka.

100_2Magda – pierwsze dwa skojarzenia: dobrzy ludzie, dobra inicjatywa.

Znalazłam się w Fundacji, bo chciałam aby moja praca, zaangażowanie i umiejętności zawodowe w sposób realny przyczyniły się do poprawy życia potrzebujących ludzi. Informację na temat Fundacji znalazłam w internecie. Skusił mnie łatwy dojazd do siedziby Fundacji, dzięki pobliskiej stacji metra, jak i miły głos w słuchawce (Dżesika :), który powiadomił mnie, że mogę przyjechać w każdej chwili, żeby pogadać o wolontariacie.

Fundacja jest dla mnie miejscem gdzie poznałam świetnych ludzi, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o kontynencie afrykańskim oraz instytucją, dzięki której miałam okazję pomóc najbardziej potrzebującym, jednocześnie sprawdzając się jako organizator wydarzeń charytatywnych i wolontariusz.

100_6Ola – dwa skojarzenia – okulary dla Afryki i niesienie pomocy najbardziej bezbronnym i niewinnym.

Jak i dlaczego znalazłam się w Fundacji? Po doświadczeniach poprzednich wolontariatów misyjnych i wyjazdów do Ugandy chciałam zaangażować się w realną i z głową pomoc mieszkańcom Afryki. Sposoby jakimi fundacja wspiera Afrykę bardzo mi się podobają, rozumiem ich misję i popieram wszystkie projekty. Fundację znałam już długo przed swoimi wyjazdami na Czarny Ląd, ale dopiero w Ugandzie dowiedziałam się, że wybudowali również szkołę w miejscowości, którą odwiedziłam. Zupełnym „przypadkiem” spotkałam tam Roberta, Teresę i Małgosię i od tego momentu śledziłam poczynania Fundacji już bardzo uważnie. Wspierałam projekty i akcje i gdy wydawało się, że już zajmę się swoim życiem i pozwolę sobie zapomnieć o Afryce, to znalazłam ogłoszenie Fundacji o poszukiwaniu wolontariuszy misyjnych na ewentualny wyjazd do m.in. Ugandy. Oczy zaświeciły się jak 5 zł i weszłam w to! Miałam (i mam nadal) również nadzieję na nauczenie się jak najwięcej z wieloletniego doświadczenia pomocy w Afryce.

Czym jest dla mnie Fundacja? Przede wszystkim odpowiedzią na moją pasję/potrzebę serca pomagania Afryce. Jest też dla mnie źródłem inspiracji i ciągłego poszerzania horyzontu patrzenia oraz (jeśli taka będzie wola zarządu i Pana Boga :) ) Fundacja jest moim pomysłem / możliwością / „biletem” na powrót do mojej ukochanej Ugandy. A gdyby odpowiedzieć nie tak osobiście: jest to przepiękne dzieło, któremu można dać 100 % zaufania!

100_4aDżesika (dawniej wolontariuszka dziś sekretarz biura) – moje początki z Fundacją sięgają 2014 roku, kiedy to głęboko w sercu poczułam potrzebę bycia na misjach, lepszego poznania tego świata. Zdawałam sobie sprawę, że podstawą jest działalność na szczeblu krajowym zanim będzie jakaś szansa wyjazdu. Początkowo pomagałam w drobnych pracach biurowych, a po dwóch latach dostałam zatrudnienie w Fundacji i pracuję do dziś :-)

Moje dwa skojarzenia z Fundacją to misje, misjonarze i służba, zapominanie o sobie, swojej wygodzie – to prawdziwa misja. W Fundacji mamy wiele pracy, projektów. Dzięki Fundacji zyskałam wiedzę na temat misji, życia misjonarzy oraz ich problemów.

Jak widać, pomimo różnych okoliczności spotkania się z Fundacją i doświadczeń z nią związanych, każdą z tych osób łączy wspólna idea niesienia pomocy najbardziej potrzebującym. Ogromna wrażliwość na cierpienie innych. Chęć przeciwstawienia się niesprawiedliwości społecznej. To niesamowite jak krzyżują się ludzkie drogi i jak wytyczone są nasze ścieżki. Zapewne Ci wolontariusze spotykając na swojej drodze Fundację, tak jak Paweł i Robert, nie zdawali sobie sprawy, że to dopiero początek pewnej podróży. Dokąd będą szli? Nie wiadomo, ale po takiej przygodzie nic już nie jest takie samo. Często pewne rzeczy wydają się nielogiczne, jednak po upływie czasu nabierają sensu, tak jakby wszystko miało czemuś służyć. Każdy też kto, nawet kilka kroków, przeszedł z Fundacją Dzieci Afryki, zostawił coś po sobie.

Dzisiejszy czas – czas zarazy – również może wydawać się niezrozumiały. Czy na kartach historii zapisze się on, jako wyłącznie tragiczny okres, który nie przyniósł nic pozytywnego, zależy od nas samych. Ile wyciągniemy z tego dobra? Gdy jeszcze nie słyszeliśmy o koronawirusie, wielu ludzi przywykło do informacji o umierających z głodu dzieciach w Afryce. A przecież, można by temu zaradzić. Nie potrzeba drogich leków czy szczepionek, a jedynie odrobiny dobrej woli i tego pragnienia pomagania, które mają w sobie Ci wolontariusze. Ty też możesz dołączyć do tej wyprawy zwanej Fundacją Dzieci Afryki, właśnie w 11 rocznicę jej założenia!

Adam Amine

100_7

 

 

 

 

 

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.