Edukacja w dobie pandemii

covid350Skutki koronawirusa, zarówno na półkuli północnej jak i w krajach Afryki, są ogromnym problemem. Wszyscy borykamy się z wieloma trudnościami społecznymi, gospodarczymi, także edukacyjnymi. Te ostatnie szczególnie dotykają uczniów afrykańskich szkół, które przez wiele miesięcy były lub nadal pozostają zamknięte, skazując uczniów na tułaczkę lub pracę często ponad dziecięce siły.

Natomiast zamknięte szkoły oddalają realizację dziecięcych marzeń o kształceniu, które jest jedynym kluczem do wyjścia z życia w skrajnym ubóstwie.

Chcąc rozeznać się w sytuacji panującej w krajach afrykańskich, gdzie Fundacja Dzieci Afryki wspiera działalność szkół, w tym czterech własnych, prowadząc programy adopcyjne uczniów na odległość, wysłaliśmy zapytania do naszych partnerów.

We wszystkich krajach miejscowe rządy pozamykały szkoły wraz z początkiem ogólnoświatowej pandemii koronawirusa w marcu br. Część szkół już działa, część nadal jest zamknięta.

mapa_ghanaOd o. Sunila Rodrigueza SVD, który koordynuje pracą szkoły w Bundoli w Ghanie, dostaliśmy informację o zamkniętych szkołach podstawowych i gimnazjalnych. Zatem nauczanie w szkole Dzieci Afryki nr 1 im. Ryszarda Kapuścińskiego w Bundoli nie jest realizowane od początku pandemii. „W szkołach gimnazjalnych – wyjaśnia hinduski misjonarz – może odbywać się nauka ale tylko w systemie zdalnym. Niestety większość społeczności wiejskich nie może z niego skorzystać. Natomiast wszystkie szkoły wyższe są obecnie w pełni funkcjonalne i prowadzą normalne zajęcia dla studentów. Rozpoczęcie stacjonarnego roku szkolnego dla szkół podstawowych i gimnazjalnych rząd planuje na styczeń 2021 roku. Ten rok jest dla nas rokiem wyborczym, dlatego nie mamy jasnego obrazu sytuacji koronawirusa w Ghanie.” W styczniu Fundacja Dzieci Afryki planuje oddać do użytku drugi budynek szkoły dla klas IV-VI oraz dom dla nauczycieli i wolontariuszy z Polski. Chcemy wyposażyć uczniów w podręczniki oraz rozpocząć program dożywiania dzieci. Wierzymy, że z nowym rokiem w Bundoli nastanie nowa jakość edukacji, nie zakłócona zewnętrznymi restrykcjami.

mapa_ugandaWedług informacji przekazanych przez o. Piusa Kibunga OSM, który koordynuje pracą szkoły Dzieci Afryki nr 2 w Kiruddu, w Ugandzie, wiemy że od marca wszystkie szkoły w kraju są zamknięte. „15 października prezydent kraju otworzył szkoły tylko dla najstarszych uczniów klas 7, którzy przygotowują się do egzaminów końcowych. Będą uczyć się do grudnia, aby móc zakończyć drugi trymestr. Trzeci trymestr rozpocznie się w styczniu i potrwa do marca, kiedy to odbędą się egzaminy końcowe. Według zaleceń rządu mogą działać te szkoły, gdzie jest zapewniony uczniom dostęp do internatu, tak aby w ten sposób ograniczyć przemieszczanie się uczniów po wiosce. W związku z tym, że szkoła w Kiruddu nie ma takich warunków, nasi uczniowie zostali przeniesieni do szkoły w Kisoga. Ich pobyt został sfinansowany ze środków adopcyjnych w całości (noclegi i wyżywienie)”. W dalszej części listu o. Pius przedstawił tragiczną sytuację nauczycieli, którzy z powodu COVID-19 od marca br. nie pobierali pensji. Fundacja postanowiła wypłacić dla nich częściowo środki, aby ratować ich sytuację. Rząd Ugandy rozważa ponowne otwarcie szkół dla pozostałych uczniów od stycznia 2021 roku, ale będzie to zależne od panującej sytuacji epidemicznej.

Szkoła Dzieci Afryki nr 3 Dorze w Etiopii pozostaje zamknięta od marca – informuje Tsehai Bogale – i nie ma wiadomości jak długo szkoły w Etiopii będą zamknięte. Natomiast szkoła Dzieci Afryki nr 4 w Kwamneke, w Tanzanii, „po krótkiej przerwie, funkcjonuje normalnie” – zapewnia Iwona Kreczmańska, koordynująca projektem. Rząd Tanzanii nie wprowadził żadnych obostrzeń z powodu ogólnoświatowej pandemii.

mapa_zambia2Misjonarka świecka Anna Lasocka w Zambii donosi: „Nasze szkoły zostały zamknięte 20 marca. W czerwcu otworzyliśmy jedynie klasy 7 (bo jest to klasa egzaminacyjna) w naszej szkole w Chanyanya. Zgodnie z ostatnio wydaną decyzją Ministra Edukacji pozostali uczniowie powrócili do szkół 21 września. Wszystkie pieniądze przekazane przez Darczyńców ostatnim razem zostały już wydatkowane na zakup książek i artykułów szkolnych. Od stycznia uczniowie naszych szkół będą korzystać z zakupionych rzeczy”.

mapa_srodkowa afrykaZ kolei misjonarka w Bouar, w Republice Środkowoafrykańskiej, s. Izabela Pilorz - pasterzanka, informuje: „Gdy koronawirus dotarł do RŚA, a było to z końcem marca, tuż przed Niedzielą Palmową, szkoły musiały zawiesić swoją działalność. Był to koniec drugiego semestru. W lipcu część dzieci powróciła do szkoły w zależności od klas, zwłaszcza te które miały egzaminy. Ze świadectwami też był problem. W szkołach misyjnych dzieci dostały świadectwa i promocje, albo i nie, do następnej klasy. Ze szkół państwowych ciągle czekamy na świadectwa dzieci. Zapisy do szkół misyjnych rozpoczęły się w sierpniu. Te dzieci, które są objęte programem „Adopcji Serca” i chodzą do szkół kierowanych przez siostry zostały już zapisane, mają też opłacone czesne za cały rok; są to szkoły Św. Józefa w Bouar, gimnazjum i druga szkoła w Majgaro. Za dzieci, które chodzą do szkół państwowych dopiero zapłacę czesne. Najpierw chcę się zorientować jak wygląda ich świadectwo nauki. Szkoły misyjne w Majgaro i Św. Józefa w Bouar już rozpoczęły działalność. Natomiast szkoły państwowe jeszcze nie. Ze względu na wybory państwowe pod koniec grudnia istnieje ryzyko, że szkoły rozpoczną działalność w późniejszym terminie. Utrzymuję jednak kontakty z dziećmi indywidualne. Przychodzą do nas na misje i kiedy o coś proszą daję im jakąś pracę: zamiatanie, plewienie, koszenie trawy. Wychodzę z założenia, że samo dawanie pieniędzy nie jest wychowawcze. Wspólnie też modlimy się za Dobroczyńców. Kiedy widzę, że dane dziecko objęte adopcją nie współpracuje, rozmawiam wtedy z rodziną czy opiekunami. Bolą mnie bowiem sytuację, gdy pomagamy komuś, opłacamy mu drogą prywatną szkołę, a dziecko zostaje z niej wyrzucone za brak wysiłku, za złe zachowanie czy opuszczanie zajęć. Straciło bowiem szansę na dobrą edukację. Szkoły państwowe mają bowiem bardzo niski poziom nauczania a klasy są bardzo liczne”.

Siostra Barbara Samborska – pasterzanka, prowadząca szkołę w Ngaoundye oraz koordynująca programem „Adopcja Szkolna” dodaje, że „zajęcia z dziećmi zaczęły się 28 września. Do tej pory przez wakacje cały czas odbywały się zajęcia z klasami pierwszymi i drugimi. Dla klas starszych wystarczył miesiąc na nadrobienie choć trochę zaległości”.

mapa_czadZ kolei w sąsiednim Czadzie w Mbaikoro, jak informuje misjonarka s. Katarzyna Wiater - franciszkanka od cierpiących, „od 19 marca w szkołach zawieszone zostały wszystkie lekcje. Z tego powodu dzieci mają dużo braków. W czasie wakacji, ze względu na zakaz zgromadzeń na terenie całego kraju, pomoc dzieciom ograniczała się do przekazywania paczek żywnościowych oraz środków czystościowych oraz pomocy medycznej dla chorych dzieci w miejscowej przychodni. Niektóre rodziny naszych podopiecznych otrzymały także pomoc w pracach polowych: przygotowanie pola i zasiewy. Dla innych zakupiłyśmy zboże i orzeszki ziemne – to tutejsza baza żywieniowa. Szkoła rozpoczęła działalność z dwutygodniowym opóźnieniem 1 października. Wszystkie dzieci objęte programem „Adopcji Serca” zostały zapisane do szkoły. Mają zabezpieczone mundurki i przybory piśmienne. Dla potrzebujących mamy zabezpieczone także buty oraz inną garderobę. Dzieci powyżej 12 roku życia muszą nosić maseczki. Obowiązuje wzmożona higiena. Przed wejściem do klas rozmieszczone są pojemniki z wodą, jest też mydło„. Od października Siostra zaplanowała codzienny posiłek w dni lekcyjne oraz popołudniowe zajęcia wyrównawcze.

mapa_malawiNa koniec sytuację w Malawi Dorota Pichowicz – wolontariuszka Tonga Heritage Band przedstawia następująco: „Szkoły są otwarte dla klas ósmych i tych klas, które w tym roku mają przystępować do egzaminów. Oficjalnie w Malawi, po przerwie spowodowanej koronawirusem, wszystkie szkoły zaczęły działać od października. Dzieci Tonga uczęszczają zatem już do szkół. W Open House są podzielone na dwie grupy. Obie uczestniczą z zajęciach edukacyjnych, codziennie z nami pracują w domu i jedzą posiłki. W pierwszej grupie jest siedmioro dzieci, które mieszka w Open House. Druga grupa to dzieci dochodzące, u nas się uczą i jedzą, ale nie śpią”.

Na bazie otrzymanych odpowiedzi można wysnuć wnioski, że sytuacja nie jest łatwa do opanowania, a skutki epidemii jeszcze długo będą dawały się we znaki. Warto jednak zauważyć pozytywy tego stanu rzeczy, że szkoły w niektórych krajach jednak funkcjonują, a dzieci nie zostały pozostawione same sobie bez niezbędnej opieki, szczególnie tam, gdzie fundacja wspiera podopiecznych w ramach programów adopcyjnych, np. w Ugandzie – możemy tam liczyć na wsparcie dzielnej wolontariuszki Abbe Consolate, która w tym szczególnie trudnych warunkach odwiedza podopiecznych i bada ich bieżące sprawy i potrzeby.

Jeszcze raz dziękujemy Ludziom Pięknych Serc, że jesteście z nami w tym trudnym dla nas wszystkich czasie!

opracowała
Dżesika Haręzga

covid1

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.