Ghana – ryzykowny eksperyment

ghana350Ghana znajduje się w afrykańskiej czołówce krajów najmocniej dotkniętych epidemią koronawirusa, a spośród tych, w których Fundacja Dzieci Afryki prowadzi działalność, liczbą zakażeń i zgonów wyprzedza ją tylko Kamerun.

Podobnie jak inne państwa – nie tylko afrykańskie – musiała zmierzyć się z dylematem: czy wprowadzić drastyczne środki zapobiegające rozprzestrzenianiu się wirusa, czy też postawić na mniej restrykcyjne podejście do problemu i tym samym ulżyć nieco gospodarce, i co za tym idzie, nie dopuścić do jeszcze większego zubożenia ubogich.

Początkowo rząd Ghany zdecydował się na pierwszy wariant. Całkowicie zablokowano stolicę kraju Akrę, a także Kumasi, Temę i Kasoa. Po trzech tygodniach (od 20 kwietnia) ograniczenia jednak znacznie poluzowano. Tę nagłą zmianę strategii prezydent kraju Nana Akufo-Addo tłumaczył tak: „Nie możemy zignorować wpływu, jaki ma całkowite zamknięcie tych kilku regionów kraju m.in. dla pracowników nieformalnych, stanowiących bardzo ważną część naszej gospodarki. Nie utrzymają oni siebie i swoich rodzin, jeśli nie będą mogli się przemieszczać”.

GHANA-HEALTH-VIRUSRzeczywiście, pomiędzy listopadem a lipcem wielu mieszkańców wiejskich części kraju przyjeżdża do Akry bądź Kumasi i stara się złapać jakieś dorywcze zajęcie (takie, jak portierskie usługi nazywane „Kayaye”), które pozwoli im przetrwać do początku sezonu rolniczego. Blokada uniemożliwiła im to, a alternatywnego sposobu utrzymania się na powierzchni po prostu nie ma. Także sytuacja właścicieli małych zakładów usługowych, czy sklepików była nie do pozazdroszczenia. Z dnia na dzień musieli zamknąć interes. Stracili więc klientów. A z klientami, dochody. Mimo to decyzja o częściowym zniesieniu ograniczeń wzbudziła wiele kontrowersji. Krytykowana była nie tylko przez opozycję (co nie dziwi), ale też przez naukowców – choć wśród nich (jak zazwyczaj) zdania były podzielone.

Swoją opinią na ten temat podzielił się z nami wspierany przez Dzieci Afryki (program Bilet do Świata), kończący w tym roku studia medyczne John Mbiyieba: Myślę, że chociaż przetrwanie większości Ghańczyków zależy od ich codziennych zarobków, to jednak jest zbyt wcześnie na znoszenie blokady. Nie ma dowodów na to, że epidemia koronawirusa została opanowana, czy też, że jest już w istotnym stopniu kontrolowana, przeciwnie – w większości regionów kraju liczba zakażeń rośnie, przybywa też ofiar śmiertelnych (…) Spodziewałem się więc raczej rozszerzenia blokady, a nawet całkowitego zamknięcia kraju”.

Nie do końca przekonuje też propaganda sukcesu uprawiana przez rządzących, szczycących się tym, że spośród państw afrykańskich to w Ghanie przeprowadza się najwięcej testów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców i najskuteczniej walczy z epidemią.

„Muszę przyznać, że generalnie rząd dobrze sobie radzi w walce z wirusem. Ale jest jeszcze wiele do zrobienia. To nie jest czas na chwalenie samego siebie za dobrze wykonaną pracę. W kraju są tylko dwa dobrze rozwinięte centra testowe, które otrzymują próbki ze wszystkich regionów. To znacznie opóźnia proces testowania (…) Ghana jest daleko w tyle pod względem jakości opieki medycznej w porównaniu z USA, Włochami, Hiszpanią i innymi krajami, które poważnie ucierpiały z powodu pandemii. My prawdopodobnie jesteśmy dopiero na jej początkowym etapie. Gdy liczba chorych się zwiększy, sytuacja może być bardzo zła” – tak to widzi John.

ghana2Dobrze więc, że nie wszystkie ograniczenia zniesiono. Nadal zamknięte są szkoły, kościoły i meczety. W imprezach „masowych” może brać udział najwyżej 25 osób. Podobnie w uroczystościach rodzinnych – weselach, czy pogrzebach. Zaleca się – oczywiście – częste mycie rąk i noszenie maseczek. Obowiązuje nakaz zachowania dystansu społecznego. Niełatwy do zrealizowania, niemożliwy do wyegzekwowania. Wiele domów ma bowiem nawet po 20-30 mieszkańców.

Bardzo istotne w tej sytuacji są działania podejmowane przez organizacje pozarządowe.

„Jako fundacja składamy wizyty domowe. Edukujemy, zaopatrujemy w żywność i podstawowe artykuły higieniczne. Zorganizowano też specjalne punkty z wodą, w których można umyć ręce. Oczywiście nie wszystkie potrzeby możemy zaspokoić. Ale próbujemy. Zauważyłam, że w ludziach uruchomiła się solidarność i chęć wsparcia. To bardzo ważne” – napisała do nas współpracująca z Dziećmi Afryki Monika Quarcoo ze Start from Ghana Foundation, prowadząca przedszkole w Duadze.

ghana4Ogromna odpowiedzialność i nowe wyzwania stają też przed Kościołem. Szczególnie na wsi. Zwłaszcza takiej, której częścią jest wspierana przez nas Wioska Czarownic w Gnani.

„Do tej pory nie zanotowaliśmy jeszcze żadnego przypadku w naszej parafii i modlimy się, aby to się nie zmieniło (…) Koncentrujemy się na zwiększaniu świadomości i dostarczaniu naszym parafianom wskazówek, w jaki sposób mogą zapobiec zarażeniu siebie lub innych. Na początku było ciężko. Ludzie nie zdawali sobie sprawy z ryzyka. Musieliśmy pokazać im filmy z Włoch i Hiszpanii. Podziałało. Zrozumieli, jak ważne jest mycie rąk i zachowywanie bezpiecznego dystansu” – opisał nam swoje doświadczenia ojciec David Kajal SVD, proboszcz Gnani.

Szkoły zostały zamknięte, uczniowie wrócili do domów. Większość pomaga związać koniec z końcem swoim rodzinom. Najambitniejsze dzieci starają się też – na przekór wszystkiemu – doskonalić, wzbogacać swoją wiedzę.

Wspomagany przez Dzieci Afryki Thomas Mbiyiebamały inżynier, stara się każdą wolną chwilę wykorzystać jak należy, na naukę. Bez pomocy pedagoga nie jest to jednak łatwe. Tym bardziej, że w jego wiosce nie ma prądu, a tylko gdy jest już ciemno ma czas dla siebie, wolny od pracy w rodzinnym rolnym gospodarstwie.

ghana5„Bardzo się martwię. Jeśli epidemia nie będzie wygasać, a szkoła pozostanie zamknięta, odbije się to bardzo negatywnie na mojej edukacji. Mojej i innych dzieci” – niepokoi się Thomas. Tymczasem uczy kolegów i mniejsze dzieci, jak myć ręce po zabawie i przed posiłkami.

Mamy nadzieję, że powrót do szkoły nastąpi szybko. Że stanie się to możliwe, ponieważ sytuacja zostanie opanowana, a nie w efekcie hurraoptymistycznych decyzji. I że wygaśnięcie epidemii rozpali na nowo w Thomasie – tak dobrze nam znany – entuzjazm do nauki. W Thomasie oraz innych dzieciach z Ghany.

Serdeczne podziękowania za listy i relacje dla Moniki Quarcoo, proboszcza Gnani – ks. Davida Kajala oraz Johna Mbiyieba.

Tomasz Piontek

ghana7

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.