Jesteśmy w stanie uratować zdrowie, albo nawet życie...

Jesteśmy w stanie uratować zdrowie, albo nawet życie…

„Leki dla afrykańskiej apteki” to jeden z programów pomocowych zorganizowany w ramach działań Fundacji Dzieci Afryki. Inicjatorem i koordynatorem projektu zapoczątkowanego w maju 2014 roku jest dr Michał Wierzbicki, z wykształcenia i z zawodu farmaceuta oraz nauczyciel.

Pomoc osobom potrzebującym dla jednych jest obowiązkiem, dla innych zaszczytem, a dla jeszcze innych czymś naturalnym i normalnym, wynikającym ze zwykłej potrzeby serca. Bez wątpienia każdy z wymienionych powodów jest równie ważny, jeśli skutkuje czymś dobrym i wymiernym, czymś co jest widoczne i często mierzalne.

Kamerun to państwo w środkowo-zachodniej Afryce liczące ok. 18 milionów mieszkańców pochodzących z blisko 200 plemion afrykańskich. Należy do biednych i słabo rozwiniętych państw. Głównym sektorem gospodarki jest rolnictwo, z którego żyje ok 70% ludności tego kraju. Dzieci od najmłodszych lat pracują za przysłowiowy „dach nad głową” lub miskę jedzenia. Wykorzystywane są do różnego rodzaju zajęć za które nie otrzymują zapłaty. Najczęściej jest to praca fizyczna na polu.

Ośrodki misyjne w Nguelemendouka i Djouth to pierwsi beneficjenci pomocy zorganizowanej w ramach projektu „Leki dla afrykańskiej apteki”.

nguPlacówka w Nguelemendouka prowadzona jest przez s. Assuntę Słysz ze Zgromadzenia Świętego Michała Archanioła. Z pomocy misyjnego ośrodka zdrowia korzystają najczęściej pacjenci z najuboższych rodzin, także dzieci osierocone, będące pod opieką fundacyjnego programu „Adopcja Serca”. Z pomocy ośrodka korzysta codziennie kilkadziesiąt osób. Wielu z nich przychodzi pieszo z bardzo odległych wiosek. Chorzy na malarię, tyfus, AIDS, z biegunką, z ukąszeniami liczą na pomoc dla siebie i swoich bliskich. Liczną grupę pacjentów stanowią małe dzieci, które nie mogą być karmione mlekiem matki. Dzieciom tym grozi śmierć głodowa.

Placówka w Djouth prowadzona jest przez s. Donatę Zofię Krupę ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana. Misjonarki swoją pomocą obejmują nie tylko chorych z Djouth, ale także mieszkańców z odległych wiosek i żyjących w lesie. Najbliższym miastem, będącym zarazem stolicą regionu jest Bertoua, odległe o 125 km od misji. Znajduje się tam szpital, do którego siostry ewakuują chorych, których życie jest zagrożone. Od kilku lat w miasteczku (gmina) Mbang odległym o 40 km od misji jest szpital, ale niestety brakuje w nim leków i sprzętu medycznego, co uniemożliwia miejscowej ludności korzystanie ze „szpitala”. Dlatego ludzie przychodzą do naszej przychodni z bardzo daleka – tłumaczy s. Donata – przemieszczając się pieszo nierzadko nawet 40-50 km. Niestety w ośrodku w Djouth brak jest również dostępu do wody, mimo istniejącej infrastruktury sanitarnej. Z tego też powodu fundacja rozpoczęła projekt budowy studni. Koszt budowy to 6000 euro, trudno jest jednak prowadzić ośrodek zdrowia bez dostępu do wody – dlatego też pomoc w tym zakresie też jest potrzebna.

Potrzeby obydwu ośrodków są zbliżone. Brakuje w nich materiałów medycznych oraz leków. Niezbędne są kompresy, bandaże, igły, strzykawki, leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, przeciwzapalne, antybiotyki, witaminy i wiele innych podstawowych z naszego punktu widzenia preparatów. Środki, do których my mamy ciągły dostęp, a z powodu braku których ludzie, w tym głównie dzieci, umierają w Afryce. Dorośli Afrykańczycy umierają gównie na AIDS, malarię, choroby układu oddechowego oraz przewlekłe biegunki. Przyczyny śmierci niemowląt i dzieci do 5 roku życia to dodatkowo przewlekłe niedożywienie, ciężkie infekcje bakteryjne i choroby pasożytnicze. Trudno jest w to uwierzyć, ale tak właśnie jest – dzieci i dorośli w Afryce umierają np. z powodu przewlekłych biegunek. Coś, co jest dla nas wręcz niewyobrażalne, dla afrykańskich dzieci jest smutną codziennością. Poza lekami i materiałami medycznymi ośrodek w Djouth potrzebuje pieluch i ręczników. Oto fragment listu, który otrzymałem od s. Donaty „potrzebowałabym(…) pieluchy, ręczniki mam przypadki kiedy odbieram porody i młoda mama nie ma nic dla dziecka – własny fartuch oddaję, żeby owinąć dzieciątko”.

Działania w ramach projektu „Leki dla afrykańskiej apteki” polegają na pozyskaniu środków finansowych od ludzi dobrej woli na zakup potrzebnych leków, materiałów medycznych, suplementów diety, pieluch, ręczników… Wsparcie uzyskujemy również poprzez nawiązanie współpracy z firmami i hurtowniami farmaceutycznymi, aptekami, które nieodpłatnie przekazują na rzecz potrzebujących dary w postaci m.in. leków i materiałów medycznych. Do naszych darczyńców należą m.in. Firmy Solinea, Kato, Walmark, Delfarma oraz Apteka Zdrowie24 ze Staszowa.

Realizacja projektu na chwilę obecną to zaopatrzenie ośrodka w Nguelemendouka i w Djouth w materiały medyczne, leki z grupy przeciwbólowych, przeciwzapalnych, przeciwgorączkowych, przeciwalergicznych, antybiotyków, przeciwgrzybiczych, maści i kremów leczniczych, kropli do oczu, uszu, witamin, a także aparaty do pomiaru poziomu hemoglobiny i szereg innych niezbędnych preparatów. Wszystkie wysłane do tej pory paczki zawierały potrzebne dla ratowania życia i zdrowia produkty, a ich zawartość była odpowiedzią na wysłane wcześniej zapotrzebowanie ze strony sióstr prowadzących ośrodki zdrowia. Pomoc, której jestem koordynatorem odpowiada dokładnie na potrzeby kameruńskich placówek, o których wcześniej jestem informowany.

100% wpłat przekazywanych przez ludzi pięknych serc przekazywanych jest na realizację projektu. Osobiście koordynuję zakup i wysyłkę niezbędnych leków. Negocjuję możliwie najlepsze ceny zakupu, tak, aby każda przekazana przez darczyńców złotówka była w pełni wykorzystana. W miarę posiadania adresów mailowych darczyńców przekazuję bieżące informacje na temat projektu. Program jest w pełni transparentny i zawsze jestem w stanie odpowiedzieć na nurtujące potencjalnych ofiarodawców pytania.

Serdecznie zapraszam wszystkich do współpracy w realizacji projektu „Leki dla afrykańskiej apteki” Każdy może ofiarować swoją własną cegiełkę. Każdy może mieć wpływ na to, ilu afrykańskim dzieciom jesteśmy w stanie uratować zdrowie, albo nawet życie. Pomoc ludziom z kontynentu afrykańskiego nie koliduje w żaden sposób z pomocą potrzebującym w naszym kraju, natomiast w przypadku Afryki za bardzo niewiele jesteśmy w stanie zrobić naprawdę dużo. Darczyńcy indywidualni mogą wesprzeć projekt poprzez wpłaty na konto fundacji. Firmy farmaceutyczne, hurtownie, apteki i inne instytucje mogą przekazać potrzebne leki, materiały medyczne i suplementy diety jako darowiznę. Mogą również przekazać środki pieniężne na ich zakup. Wdzięczni będziemy za każdą, nawet najmniejszą pomoc. To często z tych wydawałoby się niewielkich cegiełek jesteśmy w stanie uczynić tak wiele. Na stronie internetowej fundacji, w e-sklepiku misyjnym jest możliwość zakupu pieluch, ręczników i pasków diagnostycznych do badania poziomu hemoglobiny dla ośrodka w Djouth. Zawsze też istnieje możliwość przekazania 1% podatku na nasz cel. Wychodzę z założenia, że skoro istnieje potrzeba, musi być też reakcja i działanie ze strony ludzi, którym w życiu bardziej się poszczęściło i w myśl tej zasady postanowiłem realizować ten program pomocy ubogim.

Każda inicjatywa prowadzona przez naszą Fundację zasługuje na uwagę i wsparcie. Każdej bowiem przyświeca jeden cel: bezinteresowna pomoc potrzebującym.

„Ludzi należy dzielić na dobrych i złych. Rasa, pochodzenie, religia, wykształcenie, majątek – nie mają znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem.” (Irena Sendlerowa)

Michał Wierzbicki, dr n. med.
E-mail: apteka@dzieciafryki.com

Nr konta do wpłat:
Fundacja DZIECI AFRYKI
al. Zjednoczenia 13, 01-829 Warszawa
78 2490 0005 0000 4600 9165 1606
tytuł: D3 – leki dla afrykańskiej apteki

artykuł opublikowano na www.e-hipokrates.com