Najpiękniejsze dni wychowanków domu Talita Kum

MISJONERA 2018, cz. 2 Czad, Lai

lai1a

Ale czad!!! Drugi etap tegorocznej MISJONERY prowadzi fundacyjnych podróżników „z misją” w bliskie sąsiedztwo sahelu, gdzie doskwiera wszędobylski piasek i kurz. Pierwsze dni aklimatyzacji spędzamy w stolicy kraju – Ndżamenie, pod gościnnym dachem misji katolickiej ks. Stanisława Worwy, która doskonale znana jest polskim żołnierzom stacjonującym przed kilkoma zaledwie laty w Czadzie, gdy kraj ogarnięty był wojną domową.

Sytuacja polityczna w Czadzie normalizuje się. Mieszkańcy jednego z najbiedniejszych krajów świata zaczynają doceniać pokój, który pozwala im rozwijać się, kształcić i żyć w harmonii międzywyznaniowej. 80% populacji stanowią muzułmanie. Czad jest jednak bardzo specyficznym miejscem na mapie Afryki. Na jego terenie panuje absolutny zakaz fotografowania czegokolwiek. Towarzyszący nam misjonarze stanowczo protestowali, gdy ktoś z nas próbował trzymać aparat fotograficzny czy to na ulicy, czy w samochodzie. Na pewno wiedzą co mówią. Ks. Stanisław, który od blisko 20 lat mieszka w Czadzie, zadbał by nasza ekipa posiadała z ministerstwa zezwolenie na filmowanie, ale tylko w miejscach związanych z realizacją reportażu (zapisu filmowego z przebiegu MISJONERY 2018). lai7aFotografowanie na targu, oczywiście za przyzwoleniem sprzedawcy, zakończyliśmy na posterunku policji, gdyż ktoś „życzliwy” doniósł na „białych – obcych” do organów ścigania. Po interwencji kilku ważnych duchownych udało nam się bezpiecznie wrócić do misjonerskich zadań.

Teresa Stachowicz oraz założyciele fundacji  Paweł Werakso i Robert Noga w towarzystwie misjonarek s. Barbary Kruszewskiej oraz s. Ewy Milanowskiej – Franciszkanek od Cierpiących, po całodziennej podróży, 17 stycznia docierają do Lai – stolicy regionu.

W tej niewielkiej miejscowości znajduje się Dom Talita Kum, który zamieszkują dzieci i młodzież z różnego rodzaju niepełnosprawnością ruchową. Chwili tej nie mogliśmy się doczekać. Od kilku lat nasza fundacja wspiera dzieciaki, którymi opiekowała się Justyna Brzezińska – misjonarka świecka, która obecnie przebywa w Polsce na formacji zakonnej. Beneficjentom domu zapewniliśmy m.in. oświetlenie poprzez zakup i montaż baterii słonecznych, dzięki którym mogą uczyć się także po zapadnięciu zmroku. Podczas misjonery mieliśmy okazję wreszcie ich poznać oraz spełnić dziecięce marzenia, o których pisała do nas Justyna. Czy wiecie, że jednym z największych ich marzeń było posiadanie butów i plecaków do szkoły???

Zaraz po przyjeździe do Lai i zakwaterowaniu, udaliśmy się do domu Talita Kum, by poznać dzieci i ich opiekunów. Na powitanie wychowankowie zaśpiewali regionalne piosenki oraz  zatańczyli w miarę swoich możliwości ruchowych. lai2Każdemu z nas podarowali bransoletki w barwach flagi narodowej, przywiązując je do naszych nadgarstków. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy przygotowały specjalnie dla nas przedstawienie teatrzyku kukiełkowego. Ponad kotarami pojawiły się własnoręcznie przez nie wykonane kukiełki, którymi animowali piękne teksty i piosenki, śpiewając „mamo, mamo zabierz mnie do Talita Kum, tam nauczę się chodzić”. To była wzruszająca chwila. Nie jedna łza zakręciła się w oku. Zaraz po przedstawieniu przekazaliśmy dzieciom pozdrowienia i życzenia noworoczne od ich dawnej opiekunki Justyny oraz zapewniliśmy, że najbliższe dwa dni będą wyjątkowymi i jednymi z najpiękniejszych w ich życiu. Oklaskom nie było końca…

Następnego dnia mieliśmy okazję podejrzeć codzienność Talita Kum. Siostra Maria – dyrektorka placówki, prowadzi zajęcia fizjoterapeutyczne dla dzieci. Gdy mieszkańcy domu przebywają w szkole, przed salę rehabilitacyjną przychodzą rodzice z małymi niepełnosprawnymi dziećmi, którymi fachowo zajmuje się kongijska zakonnica.

lai3Młodzież w ośrodku zdobywa wiedzę praktyczną. Dziewczęta z kroju i szycia, zaś chłopcy nabywają umiejętności stolarskich pod czujnym okiem nauczyciela. Z uwagą obserwowaliśmy ich naukę. W pokojach w których mieszkają panuje porządek. Dla mieszkańców domu przygotowywane są pożywne posiłki, wszyscy mogą najeść się do syta.

Misjonera to czas pomagania i sprawiania radości, czas niespodzianek oraz spełniania dziecięcych marzeń. Tegoroczna przebiegała w towarzystwie Mikołajów, którzy ów pamiętnego dnia przed południem, na lokalnym targu, negocjowali ceny z handlarzami, by popołudniu zaprosić wybranych sprzedawców na dziedziniec Talita Kum. Gdy już nadeszła wyczekiwana przez wszystkich chwila na dziedzińcu zostały wystawione stoły, na których rozłożono kilkadziesiąt par różnego rodzaju obuwia. Jakież było zdziwienie i niedowierzanie, że to dzieje się naprawdę!

lai5cKażde dziecko wyczytane przez opiekunkę podchodziło do stolików i mogło wybrać sobie wymarzone buty. Czujecie to??? Dzieci były totalnie zaskoczone sytuacją. Po raz pierwszy w życiu mogły same dokonać wyboru! Nic nie zostało im narzucone. Z zainteresowaniem i radością przyglądaliśmy się ich reakcjom. Pomagaliśmy dobierać fasony i rozmiary, jak również sznurować sportowe obuwie. Nie da się opisać szczęścia na dziecięcych twarzach. Kiedy już wszyscy wybrali dla siebie buty – także pracownicy domu – to z pełną mocą zagrali i zatańczyli dla nas po raz kolejny.  Z radością włączyliśmy się do zabawy. To był wyjątkowy taniec, wyjątkowy wieczór, także dzięki Ludziom Pięknych Serc, którzy wsparli MISJONERĘ Z MIKOŁAJEM :-)

Ostatniego dnia zostaliśmy zaproszeni na wspólny obiad. Oczywiście chętnie dofinansowaliśmy zakup dania głównego tj. mięsa drobiowego i koziego, tak aby wszyscy podopieczni mogli do woli uzupełnić zapas białka zwierzęcego. Po posiłku odbyło się kolejne spotkanie z podopiecznymi domu. Mikołaje z Polski oblai4darowali wszystkich wychowanków plecakami ŚDM – podarowane przez kurię krakowską, każdy z wyposażeniem, koszulką Dzieci Afryki, czapeczką oraz słodyczami. Radość dzieci i młodzieży nie do opisania. Nasza również.

Wieczorem spotkaliśmy się z pracownikami Talita Kum. Siostra Dyrektor, szczerze dziękując za wizytę, opowiedziała o bolączkach i najpilniejszych potrzebach stale niedofinansowanej placówki. Ze wszystkich podanych wybraliśmy jedną: pomoc w zakupie 21 łóżek oraz 21 materaców, by można było przyjąć nowych wychowanków, oczekujących na pomoc Talita Kum w nauce chodzenia, rehabilitacji i zawodu. Zapytaliśmy także trzech obecnych pracowników jakie są ich najpilniejsze potrzeby do codziennej, sprawnej pracy. Kucharka wspomniała o nowych garnkach do gotowania, nauczycielka zajęć artystycznych o materiałach do zajęć (nowe kukiełki, kurtyna etc). natomiast instruktorka szycia o dwóch maszynach i stolikach pod nie, by więcej dziewcząt jednocześnie mogło uczyć się zawodu. Odetchnęliśmy z ulgą, gdyż wszystkie – dzięki pomocy i zaangażowaniu ks. Jakuba Szałek – misjonarza pracującego ponad 1oo km od Lai – będziemy mogli spełnić, finansując ze środków jakie przywieźliśmy ze sobą dla domu Talita Kum :-)

Jadąc do Lai, z uwagi na powrót Justyny Brzezińskiej do Polski  – naszego partnera w Czadzie, myśleliśmy o zakończeniu współpracy z Talita Kum. Jednak stało się inaczej. Poznaliśmy wspaniałe dzieci, ich opiekunów i nowe potrzeby placówki. Dzięki deklaracji polskiego misjonarza z diecezji Lai, przy wsparciu sióstr Franciszkanek od Cierpiących z diecezji Gore oraz hojności Darczyńców Dzieci Afryki,  współpraca będzie nadal możliwa. DZIĘKUJEMY :-)

Robert Noga & Teresa Stachowicz

lai6

wspólna fotografia podróżników „z misją” z wychowankami i kadrą Talita Kum

Dom TALITA KUM