Naprzeciw analfabetyzmowi – budujemy szkoły w Afryce

analfabetyzm1

Podstawą gospodarczego sukcesu kraju stanowią tworzone przez ludzi instytucje polityczne i gospodarcze. Tezę tą, przedstawioną w wielkim uproszczeniu, promują Daron Acemoglu i James Robinson w swojej błyskotliwej książce „Dlaczego narody przegrywają”. Tam, gdzie instytucje są dobrze zorganizowane i nastawione na dobro obywateli, społeczeństwo kwitnie. Tam, gdzie instytucje są rabunkowe i nastawione na dbanie o interesy wąskich grup społecznych, społeczeństwo pogrąża się w nędzy.

Perspektywa ta, skądinąd oczywista dla społeczeństw zachodnich, w wymiarze afrykańskim ma o wiele głębsze znaczenie.

8 września jest ustanowionym przez UNESCO Dniem Walki z Analfabetyzmem, czyli problemem w praktyce nie istniejącym w państwach rozwiniętych a stanowiącym potężny czynnik hamujący dla większości subsaharyjskich krajów Afryki. analfabetyzm2Brak umiejętności pisania i czytania uniemożliwia w praktyce zaistnienie w nowoczesnym społeczeństwie oraz poważnie utrudnia zdobywanie wiedzy i rozwój osobisty poprzez samokształcenie. Niemożność zdobywania wiedzy za pośrednictwem pisma ogranicza rozwój jednostki do najprostszych zawodów gwarantujących przeżycie. Pozbawia tym samym społeczeństwo zawodów i usług wyspecjalizowanych, tak niezbędnych we współczesnym świecie. W ten sposób państwo ludzi niepiśmiennych skazane jest na stagnację gospodarczą oraz podległość i wieczną pogoń za silniejszymi.

Analfabetyzm w innym wymiarze skazuje społeczeństwo na ignorancję polityczną. Pozbawia ludzi marzeń i szczytnych idei, które przez setki lat kształtowały kraje obecnie rozwinięte. Czym byłyby dzisiejsze państwa Europy bez znajomości Dialogów Platona, trójpodziału władzy Monteskiusza czy encyklik społecznych Kościoła? Czym byłyby Stany Zjednoczone bez dzieł Ojców Założycieli? Idee takie kształtują oblicze współczesnego świata i brak ich zrozumienia prowadzić może jedynie do funkcjonowania w quasi-feudalnym stanie umysłu tak widocznym na rozszarpywanym przez wojny domowe, plemienne, etc. kontynencie afrykańskim.

Istnieje wreszcie czysto ludzki, osobisty wymiar analfabetyzmu. Brak możliwości zetknięcia się z literaturą piękną – epiką, liryką i dramatem, które kształtują duszę jednostki. Dziełami wiekopomnymi, które jak „Tristan i Izolda” kazały nam sobie zadawać pytanie o granice między pragnieniami a obowiązkiem. Pytaniami o to jak odnaleźlibyśmy się w konflikcie pomiędzy miłością a lojalnością i honorem. Analfabetyzm pozbawiłby nas poezji i życia Byrona – poety, który swoimi słowami kształtował całe pokolenia. Człowieka, który w ostatnim akcie swego życia poszedł walczyć o wolność uciśnionego przez wieki narodu. I na koniec, pozbawiłby nas dziecięcych podróży po Dzikich Polach z panem Wołodyjowskim i dziarskim Zagłobą. Nie doświadczylibyśmy wspaniałych przygód razem z Winettou i Old Shatterhandem czy nie zachwycalibyśmy się (szczególnie panie) przygodami pewnej miłej Ani z Zielonego Wzgórza.

analfabetyzm3aTych rzeczy i doświadczeń pozbawione jest wiele afrykańskich dzieci. Według szacunków UNESCO ok. 50% mieszkańców Afryki to ludzie niepiśmienni. Ciężkie warunki bytowania i szybkie przechodzenie z wieku dziecięcego w dorosłość powodują, że jedyną szansą na nauczenie się czytania i pisania jest kilka pierwszych lat życia. Później nabycie tych umiejętności staje się niezwykle trudne. Problemem jest zazwyczaj daleki od doskonałości system instytucjonalny państwa, rozkładający główne akcenty i środki na instytucje wojskowe lub administrację. Edukacja obywateli, poza kilkoma wyjątkami jak np. Botswana, jest dziedziną zaniedbywaną.  Niezwykle rudymentarny system szkolnictwa lub jego brak (w niektórych krajach nie ma obowiązku szkolnego) powoduje, że kolejne pokolenia Afrykańczyków nie mają możliwości rozwoju i przyczynienia się do dobrobytu państwa.

Z tych powodów niezwykle ważna jest pomoc w budowaniu szkół na terenach ich pozbawionych. Postawienie nawet niewielkiej jednostki edukacyjnej daje dzieciom szanse w perspektywie życiowej takie jak ewentualne zwiększenie kwalifikacji zawodowych w przyszłości, czy zdobycie kolejnego szczebla wykształcenia. Brak funduszy na edukację powoduje, że szkoły w wielu krajach afrykańskich powstają dzięki środkom z poza kontynentu. Często jest to jedyna możliwość realizacji tego celu, szczególnie na terenach wiejskich. Organizacje takie jak Fundacja Dzieci Afryki pomagają w budowaniu szkół i ich zaopatrzeniu. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy fundacji wybudowana została szkoła w Ghanie. W Ugandzie powstaje drugi z trzech zaplanowanych budynków zaś w Etiopii wkrótce może powstać trzecia szkoła Dzieci Afryki. analfabetyzm4Przeprowadzona w zeszłym roku II edycja akcji „Piórniki dla Afryki” pomogła zaopatrzyć dzieci w wypełnione przyborami szkolnymi kolorowe piórniki – przedmioty będące najpiękniejszymi i najbardziej wartościowymi, które dzieci te posiadały. Jednak żadna z tych akcji nie mogłaby się udać bez hojności darczyńców. Nawet niewielkie kwoty mogą przyczynić się do zakupu materiałów dydaktycznych czy wybudowania niezbędnej infrastruktury (jak np. sanitariaty).

Dlatego gorąco zachęcam Państwa do wspomagania inicjatyw Fundacji Dzieci Afryki. Dzięki naszemu wspólnemu zaangażowaniu możemy podarować afrykańskim dzieciom rzecz bezcenną, dostęp do dóbr kultury i nauki za pośrednictwem słowa pisanego. Dzięki naszemu zaangażowaniu możemy podarować dzieciom przyszłość.

Grzegorz Gałczyński

Możesz wspomóc działalność lub budowę jednej ze szkół, którą wspierają DZIECI AFRYKI:

Szkoła Dorze - ETIOPIA
Szkoła w Jinka  - GAMBIA
Szkoa w Bundoli / Edukacja pełna inspiracji - GHANA
Szkoła Muzyczna w Bouar - REP. ŚRODKOWOAFRYKAŃSKA
Szkoła w Kiruddu - UGANDA

analfabetyzm5

uczniowie szkoły DZIECI AFRYKI w Kiruddu (Uganda)