Nie oceniaj, a co dobre przejmij

gabriela5E.K. Jak wygląda codzienne życie na misji? Czym się Siostra zajmuje? Jacy są ludzie, wśród których Siostra przebywa na co dzień?

Życie naszej wspólnoty jest nierozerwalnie związane ze szkołą, którą prowadzimy i płynie w jej rytmie.  Zaczynamy dzień pobudką ok. czwartej rano, następnie poranne modlitwy i szybko, szybko bo zaraz po piątej zaczyna się Msza Św. w  kościele, do którego trzeba jeszcze dojechać. Po Mszy śniadanie, w tym czasie już wyrusza szkolny autobus pozbierać dzieci z samego Chiraa i okolic. Dzieci w dwóch grupach docierają do szkoły, zajęcia trwają do ok. 14.30. W ciągu dnia dzieci otrzymują dwa ciepłe posiłki. Siostry nie uczą, zatrudniamy miejscowych nauczycieli. Nie tylko bariera językowa to wymusiła, językiem urzędowym jest angielski, chociaż dzieci posługują się raczej miejscowym językiem: TWI. Administrowanie rosnącą szkołą, doglądanie budowy, przygotowywanie materiałów dydaktycznych dla nauczycieli, zaopatrzenie szkolnej stołówki, to wszystko pochlania najwięcej czasu i energii Sióstr. To nie jest już ukończona instytucja – szkoła wciąż się tworzy, rośnie z każdym przyjętym rocznikiem, organizowanie wszystkiego jest naszym pierwszym zadaniem. Najstarsza grupa dzieci to drugoklasiści, wkrótce powinni przenieść się do nowo powstałego budynku podstawówki.

Środowisko z którego pochodzą nasze dzieci, to  głównie dzieci rolników, drobnych sprzedawców, rzemieślników. Jest to ubogie środowisko, żyjące z dnia na dzień, w większości niepiśmienne. Wielu spośród nich to ludzie, którzy wyemigrowali tu z północy, gdzie panuje jeszcze większa bieda. Chcą dzieci kształcić, bo wiedzą, że to jedyna droga, aby poprawić ich los na przyszłość.

E.K. Co było/jest największą radością w Siostry pracy misjonarskiej, a co było/jest bolesnym doświadczeniem?

gabriela6Największą radością są oczywiście dzieci. Niewinne, kochane, spragnione wiedzy. Nie mają łatwego dzieciństwa  i nie chodzi tylko o skromne warunki życia, ale pewne uwarunkowania kulturowe. Dzieci bardzo szybko muszą dorastać, stawać się dorosłe, kładzie się na nie obowiązki, znacznie przekraczające ich możliwości. Taki jest tu świat. Twardy. Na ile to możliwe, staramy się w naszej szkole dać im trochę  radości z dzieciństwa.

Największym smutkiem napawa sytuacja polityczna, olbrzymia, niewyobrażalna wręcz korupcja.  Ghana ma ogromne bogactwa naturalne: głównie złoto, lasy, są rejony tak urodzajne, że zbiory mogą być dwa razy do roku, a mimo to większość ludności żyje w skrajnej biedzie.  Za biedą materialną idzie bieda moralna – rozbite rodziny, nieletnie ciąże, AIDS, analfabetyzm. Nierzadko dzieci są odsyłane na służbę do bogatszych rodzin, pozbawione możliwości edukacji, na różne sposoby wykorzystywane. Państwo nie daje ochrony, ale też nie daje jej rodzina. Gdzieś pośród zmian dobre, tradycyjne wartości się pogubiły. Jest to szalenie smutne, stanowi nie lada wyzwanie…

E.K. Jakie cechy powinien  według Siostry posiadać dobry misjonarz?

gabriela7Szacunek… szacunek i jeszcze raz szacunek. Przede wszystkim dla człowieka, dalej dla tradycji, wartości poważanych w miejscu gdzie posługuje… To czego nauczyłam się w czasie rocznego przygotowania w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, a co okazało się kluczowe: „Nie oceniaj, a co dobre przejmij…”

Dalej: dobry żołądek, pogodę ducha, wiele pokory i dystansu – do siebie przede wszystkim. Zresztą nawet jeśli nie masz pokory i dystansu do siebie, bez obawy szybko nauczy cię tego życie misyjne…

E.K. Jak ludzie świeccy mogą wspierać misje?

Przede wszystkim modlitwą, są różne inicjatywy modlitewne w intencjach misjonarzy. W naszym życiu, tutaj na misjach, jesteśmy świadkami różnych, bardzo konkretnych cudów Opatrzności, z całą pewnością wymodlonych nam przez innych.

Ważna jest też pomoc materialna, są różne organizacje jak choćby ‘Dzieci Afryki’, wspierając te organizacje wspieracie misje. Wiele projektów finansowanych jest właśnie dzięki takim organizacjom, bardzo konkretnie: pieniążki na wyposażenie klas, na ławki szkolne, studnie głębinową i wiele innych otrzymaliśmy za pośrednictwem takich organizacji. W szkole w  Yamfo trwa właśnie projekt dożywiania dzieci sponsorowany przez nasze Polskie Caritas.

Jest też możliwość wolontariatu, są instytucje, organizacje z pośrednictwem których organizowane są wyjazdy wolontariuszy. Byli tu u nas lekarze, okuliści, dentyści… ofiarnie i z poświęceniem nieśli pomoc w swoich dziedzinach.

Można też wspierać konkretnego misjonarza poprzez Patronat Misyjny,  inicjatywę  Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

Można też samemu zdecydować się na misje, nie tylko księża i siostry, ale również potężna armia świeckich posługuje w wielu rejonach świata.

E.K. Bardzo dziękuję za rozmowę przybliżającą nam realia pracy misyjnej.

Elżbieta Klimaszewska

gabriela8część pierwsza