Niepełnosprawne szczęście

20130513- RDC-Kinshasa.Ecole inclusive. Photo Johanna de Tessieres/Handicap International

Niepełnosprawność zazwyczaj kojarzy nam się z ograniczeniami, z brakiem perspektyw, brakiem możliwości. Niestety, wszystkie te skojarzenia mają swoje źródło w aktualnej sytuacji osób niepełnosprawnych.

W świadomości społeczeństwa nadal przeważa indywidualny model niepełnosprawności, oparty na założeniu, że niepełnosprawność jest osobistą tragedią jednostki i to w niej „umiejscowiony” jest problem. Takie podejście nie daje zbyt wielu szans osobom niepełnosprawnym, w przeciwieństwie do podejścia opartego na społecznym modelu niepełnosprawności, gdzie uznaje się, że niepełnosprawność człowieka wynika w dużej mierze z przeszkód i barier, z którymi taka osoba styka się na co dzień.  Przyjęcie tego modelu przez społeczeństwo daje początek działaniom, mającym na celu zniesienie tych barier i integrację.

O ile w krajach wysoko rozwiniętych społeczny model niepełnosprawności zyskuje na popularności, to w krajach Globalnego Południa osoba niepełnosprawna nadal zbyt często pozostaje na marginesie społeczności lokalnej. Czy w takich warunkach osoba niepełnosprawna ma szansę na samorealizację? Czy osoba niepełnosprawna, która oprócz swojej niepełnosprawności zmaga się także z uwarunkowaniami kulturowymi umie marzyć?

Zostawiając chwilowo kwestię niepełnosprawności, postanowiliśmy sprawdzić o czym marzą dzieci. Czy dziecko w Polsce ma podobne marzenia, jak jego afrykański rówieśnik?

Zapytaliśmy… i okazuje się, że w kraju wysoko rozwiniętym, gdzie w większości domów znajduje się co najmniej jeden komputer, telewizor i inne sprzęty RTV, gdzie dziecko zazwyczaj ma szafę pełną ubrań na różne okazje, a drugą pełną zabawek, marzenia materialne skupiają się bardziej na tym, co dziecko lubi, a nie czego potrzebuje. I tak, nasze polskie dzieci marzą o zwierzaku, inne o braciszku lub siostrzyczce. Marzą też o spotkaniu z idolem – tym realnym, jak znany sportowiec, czy tym mniej realnym, jak Harry Potter. Niektóre marzą też np. o dożywotnim zapasie herbat :)

W Afryce dzieci o pewnych rzeczach, które w naszych domach są łatwo dostępne mogą tylko pomarzyć. I faktycznie marzą.

Chłopcy marzą często o laptopie, na którym mogliby odrabiać lekcje, grać, oglądać filmy. Marzą też o sterowanym samochodzie. Dziewczynki marzą o strojach – eleganckiej garsonce, sukience księżniczki. A niektóre marzą o… nowych skarpetkach szkolnych (!)

Dzieci – i polskie i afrykańskie, często wybiegają w marzeniach w przyszłość, kreując różne obrazy w wymarzonym miejscu lub wymarzonej roli.

Co ciekawe część „naszych” dzieci, pochodząca z dużych miast marzy, żeby mieszkać na wsi lub w małym domku na wyspie w otoczeniu zwierząt.

W ich marzeniach często też pojawia się troska o innych – „nasze” dzieci marzą o świecie bez wojen, lub o znalezieniu schronienia dla wszystkich bezdomnych zwierząt. Marzenia są też odzwierciedleniem dziecięcych tęsknot – za babcią, której już nie ma lub za ulubionym zwierzakiem, który „przeszedł na drugą stronę tęczy”.

Dziecięce marzenia dotyczą też ich przyszłości – marzą by zagrać w ulubionym serialu, zostać sławnym piłkarzem lub zdobyć mistrzostwo świata w konkursie tanecznym.

W Afryce dzieci również marzą o tym, co niematerialne, a marzenia te dotyczą głównie życia zawodowego, które dałoby im stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Niektórzy chcą zostać lekarzem i marzą o wiszącym na szyi stetoskopie. Inne dzieci marzą, by być… prezydentem i móc zmieniać świat na lepsze.

Bracing for the Future Braces for Children with Polio and MaleriaNajbardziej jednak za serce chwytają marzenia, które niektóre afrykańskie dzieci narysowały – marzą o domu i rodzinie…

A dlaczego piszemy  o marzeniach, skoro mowa o dyskryminacji niepełnosprawnych?

Bo im na pewno trudniej je spełniać, chociaż mają do tego takie same prawo, jak w pełni sprawni członkowie społeczeństwa.

Być niepełnosprawnym w Afryce…

Zacznijmy od tego, że dzieci niepełnosprawne w Afryce jakby nie istnieją.

Niestety nie znaczy to, że problem nie istnieje – wręcz przeciwnie. Sęk w  tym, że nikt nie wie, ile jest na dzień dzisiejszy niepełnosprawnych na tym kontynencie. Milczą nawet statystyki UNICEF, ponieważ zbyt wiele krajów nie dysponuje danymi na podstawie których jakiekolwiek statystyki można by było stworzyć. Starania różnych organizacji i wyliczenia „na oko” pozwalają przyjąć, że niepełnosprawnych dzieci i młodych dorosłych żyje w Afryce ok. 52 mln.*

Kolejna płaszczyzna, na poziomie której dochodzi do dyskryminacji, to edukacja. Dzieci niepełnosprawne napotykają utrudnienia nie tylko w kontekście dotarcia do szkoły (mała liczba placówek edukacyjnych, duże odległości), ale mają też duży problem z uzyskaniem akceptacji – zarówno ze strony rówieśników jak i nauczycieli, dla których dziecko niepełnosprawne, ze specjalnymi potrzebami jest wyzwaniem… których nie lubią. Przykłady  można by mnożyć, my podamy jeden, który nas szczególnie boli, bo dotyczy dzieci z ośrodka Cheshire Home wspieranego przez Fundację. W tym roku szkolnym nie wszystkie dzieci, zgłoszone przez polskie misjonarki prowadzące ośrodek, zostały przyjęte do I klasy. A jest to jedyna szkoła podstawowa, do której dzieci z Cheshire Home mogą uczęszczać. Kryterium, którego dzieci nie spełniły, była ich sprawność ruchowa…

niepełnosprawne2Szacuje się, że w całej Afryce tylko 5%* niepełnosprawnych dzieci ma szansę ukończyć szkołę podstawową. W związku z tym łatwo się domyślić, że rynek pracy jest kolejną płaszczyzną na poziomie której dochodzi do dyskryminacji.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że dziecko niepełnosprawne w Afryce o realizacji swoich marzeń może jedynie pomarzyć.

Dlatego Fundacja Dzieci Afryki  wspiera ośrodki dla dzieci o specjalnych potrzebach, by wspólnie z misjonarzami zmieniać ich świat, by poprzez działanie zapewniać je, że są tak samo ważne jak każde inne dziecko, jednocześnie otwierając im drzwi do nieco lepszej przyszłości.

Gosia Kałun

N1K13CH1

* dane liczbowe na podstawie publikacji AbleChildAfrica „Still not going to school”