Noworoczne podarunki od Dzieci Afryki

MISJONERA 2018, cz. 3 Czad, Mbaikoro

mbaikoro1Siostry Franciszkanki od Cierpiących, za sprawą których fundacyjni podróżnicy „z misją” docierają z noworocznymi podarunkami na południowy kraniec Czadu, posługują tu od trzech lat. Misja Mbaikoro zlokalizowana w iście surowym, gorącym klimacie, jest ich domem i miejscem pracy. Przez kilka dni była także naszym domem a gościnność i otwartość jej mieszkanek szczerze przekonały nas do siebie.

Dobrze, że przyjechaliście w styczniu, kiedy mamy zimę (37st. w dzień i 12st. w nocy, kiedy można złapać oddech), w marcu byłoby Wam bardzo trudno, temperatura w słońcu sięga 60st., a i w nocy nie daje wytchnienia – pocieszają nas misjonarki. Cieszymy się zatem.

Polskie siostry potrzebują dosłownie wszystkiego…. ale nie dla siebie, żyją skromnie. Cieszą się z każdego drobiazgu i z każdej proponowanej formy pomocy dla dzieci i ubogich mieszkańców, wśród których żyją i którzy, oswoiwszy się już z trzema obcymi, białymi kobietami, coraz śmielej przekraczają próg misji, szukając pomocy dla siebie i dla swoich dzieci.

mbaikoro8Siostra Ewa Milanowska jest przełożoną misji, zajmuje się sprawami formalnymi oraz ubogimi, będącymi w potrzebie. Siostra Barbara Kruszewska prowadzi przedszkole dla blisko stu wychowanków oraz grupę dzieci, które potrzebują szczególnego zainteresowania i pomocy – to sieroty i dzieci z najuboższych rodzin. Siostra Katarzyna Wiater prowadzi dom i jako pielęgniarka, udziela pomocy wszystkim, którzy zgłaszają się do niej.

Przez kilka miesięcy fundacja prowadziła projekt „Czadowe WC”, którego celem było uzbieranie pieniążków na wybudowanie toalet przy szkole w Mbaikoro. Udało się!

W poniedziałkowy poranek w sąsiedztwie misji sióstr unosi się potężna chmura kurzu. Nie, to nie burza piaskowa, to porządki wokół szkoły przed uroczystością poświęcenia i oddania do użytku iście czadowego przybytku. 400 uczniów z miotełkami w rękach zamiata piaszczyste podwórko, by godnie przyjąć gości z dalekiego kraju.

Toalety w wielu miejscach Afryki nie występują. Potrzeby fizjologiczne załatwiane są w wyznaczonych miejscach „pod chmurką” – znanych oczywiście mieszkańcom. Dużym problemem są miejsca publiczne takie jak szkoła, gdzie kilkaset osób korzysta z niewielkiego terenu. Toaleta, którą wybudowaliśmy powinna zniwelować zanieczyszczenie terenu oraz podnieść komfort życia uczniów i nauczycieli.

mbaikoro3Uroczystości przewodniczył miejscowy proboszcz, który jest odpowiedzialny za szkołę. Przybyli wszyscy nauczyciele, misjonarki. Była modlitwa, poświęcenie przybytku, piosenki i wierszyki oraz wiele radości z trzech stanowisk, po jednym dla chłopców, dziewczynek i kilka metrów dalej dla nauczycieli.

W stolicy, podczas pierwszych trzech dni aklimatyzacji, nie próżnowaliśmy. Z pomocą ks. Stanisława Worwy zakupiliśmy spawarkę, agregat prądotwórczy, wiertarkę, przycinarkę, maski ochronne itp., by w Mbaikoro rozkręcić biznes spawalniczy. Auto, którym przyjechaliśmy z Ndżameny dostarczyło do wioski nowy sprzęt – tak bardzo wyczekiwany przez Jeana Noela. Chłopak, wskazany przez misjonarki do programu „Inkubator Przedsiębiorczości Afrykańskiej” jest jego drugim beneficjentem. Dzięki polskim darczyńcom oraz Polskiej Fundacji dla Afryki, szybko udało się spełnić marzenia Jeana. mbaikoro5Przez dwa najbliższe lata będzie użytkował fundacyjny sprzęt, który przejdzie na jego własność po wywiązaniu się z umowy: bezpłatnym wykonywaniu prac spawalniczych na rzecz misji oraz bezpłatnym przeszkoleniu przynajmniej dwóch uczniów. Mamy nadzieję, że miesiąc po przekazaniu sprzętu, przy drodze Doba – Moundou stoi już szyld warsztatu Jeana Noela reklamujący usługi spawalnicze.

Misjonera to przede wszystkim pomoc i radość dla dzieci. Nadszedł dzień poznania naszych bohaterów, z którymi Teresa Stachowicz, Paweł Werakso i Robert Noga pragnęli spotkać się od kilku miesięcy. W tym roku podróżnicy „z misją” przyjechali do przedszkolaków! Tego jeszcze nie było!

Dzień pierwszy.

Setka maluchów rozkręca się na podwórku, tańczą, śpiewają, podskakują. Następnie na werandzie przedszkola przyglądają się ułożonym woreczkom, dziwiąc się gościom z czerwonymi czapkami na głowach. To oczywiście Mikołaje z prezentami dla wszystkich dzieci. Każde niepewnym krokiem, po kolei, zbliża się do Pawła, później Teresy, by odebrać woreczek z tajemniczą zawartością. Ileż było emocji i przeżyć. mbaikoro6bSpotkanie oko w oko w z uśmiechniętym Mikołajem, krótka rozmowa, odrobina czułości i ten magiczny woreczek otwierający dziecięce serca oraz wywołujący uśmiech. Afrykańskie dzieci są cudowne. Potrafią cieszyć się z najdrobniejszych prezentów. Każde otrzymało pachnące mydełko, piłkę dmuchaną, zabawkę oraz słodycze. My, poza nieskrywanym wzruszeniem, otrzymaliśmy setkę piłek do nadmuchania i lizaczków do oskubania z papierków :-) Tak zaczęła się nasza przyjaźń.

Dzień drugi.

Pięćdziesięcioro starszaków, w koszulkach Dzieci Afryki, karnie maszeruje w kierunku drogi publicznej. Dziś nie będzie zajęć w przedszkolu. Będzie wycieczka. Ale co to jest wycieczka? W oczach dzieci widać niepewność. Staramy się je rozweselić. Gdy podjechał autobus – taki wielki pojazd, który drogą asfaltową wozi dorosłych nie wiadomo dokąd – okazało się, że żadne dziecko wcześniej nie siedziało w takim pojeździe, nigdy nie podróżowało. Od pierwszych chwil w autobusie, po te ostanie, po 40 minutowej podróży, wypełnione były wesołym, bardzo głośnym śpiewem. Nasze bębenki w uszach z trudem przetrwały podróż, pomogły im oczy, widząc ekscytację przedszkolaków z rozpoczynającej się przygody.

W Donia, miejscu docelowym podróży, nasze pociechy spotkały się ze swoimi rówieśnikami z miejscowego przedszkola. Na terenie parafii zorganizowaliśmy dla 150 maluchów najprawdziwszy Dzień Dziecka. Miejscowe dzieci ubrane zostały w koszuli Dzieci Afryki koloru granatowego oraz czerwonego, byśmy mogli je odróżnić. Koszulki w kolorach flagi narodowej Czadu zrobiły na wszystkich dorosłych duże wrażenie. Po przedstawieniu gości każda grupa zaprezentowała się za pomocą śpiewu i tańca. Następnie poprowadziliśmy zabawy integracyjne, w których dominującą rolę odegrała kolorowa chusta Klanzy. Dmuchane zawijane baloniki, bańki mydlane, piłki dmuchane wystarczyły, by plac zagęścił się tłumem najszczęśliwszych, w tym dniu na świece, dzieci! Także te miejscowe otrzymały od naszych Mikołajów prezenty.

mbaikoro7aPo beztroskich dziecięcych szaleństwach w cieniu drzew nadszedł czas na posiłek. Ciepłe, świeże pączki z sytym, gęstym napojem mlecznym, które podawaliśmy dzieciom bez ograniczeń, zaspokoił głód najbardziej wygłodniałych. Sielskie, błogie, anielskie popołudnie zakłócił wynajęty kierowca autobusu, domagając się powrotu i dopłaty za nadgodziny pracy. Ech, to nie ważne… damy radę. Dziś najważniejsza jest MISJONERA dla czadyjskich ubogich dzieci :-) Pożegnaniu z przedszkolakami w Donia towarzyszył śpiew i żal z rozstania. W drodze powrotnej maluchy przycichły, musiały odpocząć. Ale im bliżej rodzinnej wioski, tym głośniejszy śpiew „My nie chcemy do Mbaikoro!” Tak zakończył się najpiękniejszy Dzień Dziecka w południowym Czadzie :-)

mbaikoro9Dzień trzeci.

Na przedszkolnym podwórku Teresa i Robert ustawiają stoły. Na każdym rozkładają szczoteczki i pasty do mycia zębów oraz płyny i kubeczki do ich płukania. Wygląda to jakby zamierzali handlować artykułami do pielęgnacji zębów ;-) Ale to błędne wrażenie.

Obie grupy przedszkolne z zainteresowaniem ustawiają się wokół nieznanych przedmiotów. Jedna z opiekunek wyjaśnia dzieciom do czego służą. Prowadzi instruktaż z użytkowania szczoteczki i pasty do mycia zębów. Gdy już wymyła własne, wytypowała kilkoro dzieci, aby uczyniły do samo. Dzieci ostrożnie powtarzają ruchy pani przedszkolanki. Plują pastą na piasek, są zadowolone. Najbardziej podoba się im płukanie ząbków płynem, który przypomina smak gumy do żucia… oczywiście już wiedzą, że nie należy go połykać.

Dzięki 1% podatku, podarowanemu Dzieciom Afryki w ramach projektu „Dentysta w Afryce”,  fundacja zapoczątkowała w przedszkolu w Mbaikoro akcję codziennego szczotkowania zębów po posiłku. Mamy nadzieję, że ząbki czadyjskich dzieci długo będą zdrowe i śnieżnobiałe, rozjaśniając tym samym piękne ich uśmiechy :-) Tak zakończyła się MISJONERA Z MIKOŁAJEM!

Robert Noga

Składamy wyrazy wdzięczności
wszystkim Darczyńcom,
którzy wsparli tegoroczną wyprawę „z misją”
oraz Misjonarzom za przyjęcie fundacyjnych podróżników,
okazaną gościnność i wsparcie!

mbaikoro10

Podróżnicy „z misją” Paweł Werakso, Teresa Stachowicz i Robert Noga