Ogień i łzy

Ogień i łzy

24 grudnia, w godzinach popołudniowych, kiedy już każdy z nas w świątecznym nastroju zasiadał przy wigilijnym stole, w oddalonym o 6 tys. km Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej stanął w płomieniach dom podopiecznych fundacji. Gdy o 17.30 przybyły na miejsce misjonarki ze Zgromadzenia Sióstr Matki Dobrego Pasterza zastały jeszcze tlący się ogień.

dom Kariny przed tragedią

Jeden z chłopców imieniem Bleise szukał garnków, aby coś ugotować. Dziecko wzięło rozżarzone drewienko, które wraz z podmuchem silnego wiatru uniosło się w górę wprost na słomę pokrywającą dach. Wszystko natychmiast zajęło się ogniem. Natychmiast z pomocą samotnej matce i jej dzieciom przybyli sąsiedzi. Zdążyli wnieść łóżko dzieci, które siostry niedawno pomogły im zrobić, bo wcześniej spały na podłodze oraz kilka garnków. Spłonął prawie cały dobytek, w tym przybory szkolne, ubranka, także te do Chrztu i Pierwszej Komunii św., do sakramentów których chłopcy mieli przystąpić nazajutrz tj. w Boże Narodzenie. W czasie dramatycznego popołudnia w domu obecna była mama z małymi dziećmi. Jej niepełnosprawny brat i najstarszy syn byli w mieście.

Obecnie siedmioosobowa rodzina Kariny mieszka u sąsiadów w wynajętym pokoju. Nie posiadają już materaców, ale dostali pościel i maty na podłogę oraz ubrania.

Los rodziny poruszył serca polskich misjonarek oraz Dzieci Afryki. Już niedługo, bo w drugiej połowie stycznia, przedstawiciele fundacji przybędą do Bouar, aby jak co roku w ramach MISJONERY pomóc i sprawić radość miejscowym dzieciom. Tym razem pragniemy w nowym roku podarować rodzinie Kariny nowy dom. Za kilka dni zostanie wyrównany teren, po czym rozpocznie się

W wyniku przeprowadzonej akcji pomocy
na odbudowę domu i jego wyposażenie pozyskaliśmy 2.695 zł
SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!

 

Blaise i Stephane objęci fundacyjną pomocą nie mają jeszcze adopcyjnych rodziców z Polski, czekają na wsparcie w ramach programu pomocowego „Adopcja Serca

karina4

rodzina Kariny w komplecie (przed tragedią)