R - jak rehabilitacja

R – jak rehabilitacja

Czy jest jakaś szansa dla dzieci z mózgowym porażeniem?
A dla tych po amputacjach?
Co z tymi po polio, po zapaleniu mózgu w następstwie malarii, z zanikiem mięśni?
Czy możemy tylko współczuć i życzyć im jak najlepiej w tej ich ciężkiej rzeczywistości?
Otóż nie! Możemy im dać coś więcej. Możemy zwiększyć ich szanse, zwiększając dostęp do rehabilitacji.
I chociaż rehabilitacja to nie czary mary, które przywraca sprawność, to jednak pewna magia w tym jest…

 

Przeczytajcie kilka historii… czyż można zostać obojętnym wobec takiego potencjału?

Po malarii mózgowej, którą Isaac przeszedł gdy miał 3 lata pozostała niepełnosprawność.

Gdy miał 10 lat, zmarł jego ojciec. Wówczas nim i jego rodzeństwem oraz chorą matką zaopiekował się wuj.

Isaac szybko musiał przestać być dzieckiem, porzucił szkołę – na nim spoczął obowiązek opieki nad domem i mieszkańcami, aby wujostwo mogło pracować na utrzymanie wszystkich.

Nie widział dla siebie żadnej przyszłości. Opisując swoje życie używał słowa „bezużyteczny”. Miał depresję.

Wszystko się zmieniło, kiedy otrzymał szansę na rehabilitację i dołączenie do drużyny sportowej dla niepełnosprawnych. Isaac wrócił do szkoły, gdzie dziś wiedzie prym wraz ze szkolnym kolegą. Odzyskał pewność siebie i wiarę. Znowu czuje, że jego życie zależy od niego.

 

Louis doznała urazu kręgosłupa w wypadku drogowym. Uszkodzenia były na tyle poważne, że kobieta została „skazana” na wózek inwalidzki. Po tym wydarzeniu nie była w stanie dojść do siebie, nie wychodziła z domu, nie spotykała się z ludźmi.

Rehabilitacja i trening edukacyjny pozwolił jej na nowo odzyskać wiarę w siebie, odnowić przyjaźnie, patrzeć na siebie jak na kobietę i pełnoprawnego członka lokalnej społeczności, której nadal wiele może zaoferować.

Dziś sama prowadzi szkolenia dla osób niepełnosprawnych, zarażając ich swoim optymizmem i pozytywnym podejściem do życia.

 

Sunday ma 3 latka i cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Sąsiedzi uważają, że został przeklęty, nazywają go „duchem”. Rodzina się go wyrzekła. Na szczęście Agnes – jego mama, nadal go kocha.

Przez większość jego dotychczasowego życia chowała go przed wzrokiem ludzi – myślała, że to dla jego dobra.

Stan chłopca był ciężki – we wszystkich czynnościach potrzebował pomocy.

Któregoś dnia Agnes wzięła udział w sesji edukacyjnej dla rodziców dzieci niepełnosprawnych… i życie jej oraz jej synka uległo diametralnej przemianie.

Agnes dowiedziała się, że jej syn nie jest przeklęty, że nikt nie rzucił na niego klątwy. Dowiedziała się o pochodzeniu choroby, o możliwej rehabilitacji.

Poznała też inne kobiety, które przechodziły przez takie samo piekło jak ona. Nie była już sama.

Dziś Agnes wierzy w przyszłość. Widzi szansę dla siebie i syna.

Uprawia małe pole, a to co urośnie –sprzedaje. Dzięki temu może zapewnić synowi godne życie.

A Sunday? Dzięki rehabilitacji zaczął mówić i samodzielnie jeść! Agnes już go nie chowa przed ludzkim wzrokiem. Sąsiedzi go znają i co najważniejsze – akceptują!

 

Rehabilitacja to nie tylko ćwiczenia.

To również edukacja i wsparcie psychologiczne.

To ukazanie osobom niepełnosprawnym, że z wózka inwalidzkiego na świat też można patrzeć z uśmiechem i nadzieją.

FUNDACJA DZIECI AFRYKI
al. Zjednoczenia 13, 01-829 Warszawa
78 2490 0005 0000 4600 9165 1606
tytuł: N1 – dzieci z Cheshire Home