Sani z serca Afryki

sani_350

mapa_srodkowa afrykaSani z bardzo zaawansowaną gruźlicą przyjechał do Bouar przed Wielkanocą 2017. Był w tak kiepskim stanie, tak słaby, że br. Piotr Michalik – kapucyn, obawiał się czy przeżyje 200 km drogę z rodzinnej wioski do lekarza w stolicy regionu.

Siostry Pasterzanki od razu znalazły dla chłopca rodzinę, która przyjęła go do siebie na stancję. Po konsultacji z lekarzem Sani otrzymał leki. Podstawowe leczenie gruźlicy w warunkach środkowoafrykańskich trwa 6-7 miesięcy. Chłopiec bardzo przeżył rozstanie z babcią, z którą mieszkał do tej pory w Ngaoundaye. Z jednej strony chciał zostać w bezpiecznym od rebeliantów mieście Bouar i tutaj uczęszczać do szkoły, a z drugiej martwił się i tęsknił za ukochaną babcią.

Dlatego też polskie misjonarki podjęły się zadania sprowadzenia babci do Bouar. Tak też się stało około października 2017 roku. Obecnie oboje mieszkają w wynajętym mieszkaniu. Posiadają niewiele – w skromnej izdebce brakuje nawet stołu, czy łóżek – śpią na drewnianych skrzyniach. Misjonarkom udało się zakupić dla nich materac, pościel oraz rzeczy do kuchni takie jak garnki, miski czy naczynia.

15.letni dziś chłopiec chodzi do dobrej szkoły prowadzonej przez Siostry Szarytki. Bardzo chce się uczyć. Popołudniami uczęszcza do świetlicy, którą opiekuje się Fundacja Dzieci Afryki, i w niej pobiera korepetycje razem z innymi dziećmi. Ważną sprawą jest rozważenie zakupu roweru dla chłopca, aby mógł dojeżdżać do szkoły, ponieważ mieszka od niej daleko – przekonuje s. Renata Grzegorczyk.

Życie chłopca z prawie stuletnią babcią nie jest łatwe. Wspólnie prowadzą mały biznes, sprzedając różne produkty sprowadzane z Kamerunu. Chcą być choć trochę samodzielni. Jednak zarobione pieniądze nie starczają na wszystkie potrzeby – Sani, naznaczony AIDS, musi mieć zbilansowaną dietę, jeść kilka razy dziennie posiłki bogate w białko i witaminy. Tylko dzięki temu chłopiec może żyć.

Czasu nie cofniemy, nie możemy też chłopca wyleczyć, ale możemy sprawić, by jego codzienność była łatwiejsza. Możemy zadbać, by miał zapewnioną odpowiednią dietę. Finansowe wsparcie przełoży się bezpośrednio nie tylko na jakość jego życia, ale przede wszystkim na fakt, że Sani wciąż będzie żył.

Roczny koszt cotygodniowego dożywiania wynosi ok. 2.200 zł – kwotę już udało się pozyskać, DZIĘKUJEMY :-) 
Ewentualną nadwyżkę pozyskaną do 31 maja 2018 r. fundacja przeznaczy na zakup roweru.

Dziękujemy za każdy okazany gest solidarności
z chorym ale dzielnym i ambitnym chłopcem:

Fundacja DZIECI AFRYKI
al. Zjednoczenia 13, 01-829 Warszawa
78 2490 0005 0000 4600 9165 1606
tytuł: SA5 – Sani z serca Afryki

sani_n

Sani z cotygodniową wyprawką w  Ngaoundaye 2016 r.


Fundacja DZIECI AFRYKI
na realizację projektu przekazała:
w roku 2016   2.059,42 zł
w roku 2017   3.606,49 zł

w roku 2018
program wsparli Ludzie Pięknych Serc:

pozyskano  2.290
(stan na 30.03.2018 r.)

Agnieszka – Warszawa
Aleksandra – Warszawa
Anna – Warszawa
Ewa – Warszawa
Gabriela – Pszczyna
Grażyna – Tylice
Katarzyna – Warszawa
Maciej – Warszawa
Magdalena – Wieleń
Marek – Poznań
Maria – Poznań
Mariusz – Goleniów
Olga – Katowice
Sławomir – Radom
Witold – Łódź