Święto Dzieci Afryki (część 1)

Święto Dzieci Afryki (część 1)

W dniach 20-21 czerwca 2015 r. w Częstochowie obchodziliśmy Święto Dzieci Afryki. Był to również czas podsumowania kolejnego roku działalności Fundacji na kontynencie afrykańskim i w Polsce. Na początku spotkania Prezes Fundacji DZIECI AFRYKI Rober Noga powitał wszystkich obecnych, w tym szczególnie przybyłych misjonarzy, wolontariuszy i rodziców adopcyjnych.

sda2O dzieciach z Oratorium w Nguelemendoluka opowiedziała s. Immakulata Faustynowicz, michalitka z Kamerunu. Podczas pokazu slajdów mogliśmy zobaczyć ciężką pracę jaką na co dzień wykonują misjonarki, zajmując się dziećmi z najbiedniejszych rodzin. Popołudniowe zajęcia w Oratorium wypełnione są różnego rodzaju zajęciami, w tym. plastycznymi. Dzieci po południu dostają syty posiłek, na który nie stać ich rodziców. W Kamerunie pójście do szkoły jest przywilejem, a dzieci pragną się uczyć. Niestety nie wszystkich na to stać. Do szkoły w przeważającej części uczęszczają chłopcy. Dziewczynki w wieku 13-14 lat zostają żonami. Na kształcenie ponadpodstawowe niewielu się decyduje, a maturę zdaje tylko ok. 10% młodzieży. Stąd często nauczyciele, którzy pracują w szkołach państwowych mają wykształcenie podstawowe, co przekłada się na poziom edukacji. W całym kraju uczy się ok. 30% dzieci, pozostałe pracują z rodzicami w polu, zajmują się młodszym rodzeństwem, noszeniem wody, wypasaniem kóz. W katolickich szkołach zajęcia prowadzone są na wyższym poziomie. Nauczyciele „nadzorowani” przez misjonarzy lepiej wykonują swoją pracę. Dyscyplina pracy jest zdecydowanie większa. Siostra opowiedziała nam o radości dzieci z paczek, które otrzymały w ramach akcji „Paczka dla dzieciaczka” na Święta Bożego Narodzenia. Omówiła program „Bilet do Świata”, z którego korzystają podopieczni oraz weekendowe kolonie organizowane dla najbiedniejszych dzieci z wiosek. Zajęcia te przysparzają wiele radości dzieciaczkom. Uśmiech na twarzach i wzruszenie uczestników wywołał slajd „Wdzięczność żywych serc”, na którym dzieci, ustawiając się równo, stworzyły figurę w kształcie serca, dziękując Fundacji Dzieci Afryki za okazywane serce i wsparcie.

Za sprawą Ani Goworowskiej, Magdaleny Głodek oraz o. Józefa Mazura przenieśliśmy się z Kamerunu do Ghany. Rozważaliśmy temat  „Edukacji w ghańskiej szkole”.

sda3Ania Goworowska w maju tego roku ponownie odwiedziła szkołę w Bundoli im. Ryszarda Kapuścińskiego, którą przed dwoma laty wybudowała. Przedstawiła swoje przemyślenia na temat edukowania dzieci. Zauważyła, że dzieci należy uczyć poszanowania rzeczy: książek, zeszytów, piórników. Edukować też powinno się ich rodziców o czym Ania przekonała się naocznie. Tłumaczenie krok po kroku, tego czym jest edukacja, przynosi efekty. Dzieci powinny wiedzieć dlaczego warto się uczyć i jakie korzyści, w przyszłości, z tej nauki wynikają. Ania opowiedziała o zajęciach informatyki, na które trafiła do jednej z klas, a które do tej pory prowadzone były wirtualnie tj. bez komputera. Komputer widziany był jedynie na obrazkach. Usłyszeliśmy o wielkiej radości dzieci, którym podarowała laptopa. Nareszcie fizycznie mogły go dotykać i używać. Ania przekazała również do szkół 12 map świata otrzymanych od Towarzystwa National Geographic Polska. Ciekawostką była informacja dot. nauki układania puzzli. Podczas pierwszego pobytu Ani dzieci nie wiedziały co mają z nimi zrobić. Po dwóch latach układanie idzie im zdecydowanie sprawniej. Dla takich chwil warto żyć i pracować.

sda4Magdalena Głodek – nauczycielka języka angielskiego przez półtora miesiąca w 2014 r. przebywała w ośrodkach misyjnych w Ghanie. Prowadziła kursy dla nauczycieli, wpajając im metodykę nauczania języka angielskiego, dyscyplinę w nauczaniu oraz odpowiedzialność. Uczyła ghańskie dzieci w szkołach w Gushiegu oraz Bundoli. Jej wnioski płynące z pracy wolontariackiej są takie, że trzeba zrobić wszystko, aby w szkołach państwowych poziom nauczania był tak wysoki jak w szkołach katolickich.

Ojciec Józef Mazur, werbista w Ghanie, na wstępie zadał pytania – co to jest praca? jaką motywację mają młodzi Afrykańczycy? Usłyszeliśmy, że w ghańskim społeczeństwie nie ma klasy średniej. Są bogaci i biedni. I biali, których słowa są dla nich ważne i głęboko zakotwiczają się w ich głowach. Zauważył, że najpierw należy poznać mentalność Afrykańczyków zanim zacznie się ich oceniać. Ubolewał nad tym, że dzieci w szkołach wciąż uczą się „na pamięć”, bez zrozumienia. Czas to zmienić. Tylko to będzie długotrwały proces. Duże zainteresowanie uczestników wzbudziła Jego opowieść o powstaniu wioski czarownic i o tyk jak kobieta staje się wiedźmą. Mówił o trudzie życia w tych wioskach i o zróżnicowanej sytuacji w nich kobiet i mężczyzn. Kobiety tam mieszkające nie mają nic, zaś mężczyźni oskarżeni o czary mają zdecydowanie większe przywileje.

część 2

Teresa Stachowicz

sda5

o. Józef Mazur SVD