Trąd – choroba zapomniana?

trad350Czy to możliwe, że dziś jeszcze ludzie chorują na trąd? Z pewnością wśród wielu z nas wywołuje zdziwienie. Każdego roku w ostatnią niedzielę stycznia obchodzony jest Światowy Dzień Trędowatych.

Raoul Follereau inicjując wiele lat temu Światowy Dzień Trędowatych, chciał uświadomić i przypomnieć światu o ludziach cierpiących na tę straszną chorobę, której niejednokrotnie towarzyszyło wykluczenie społeczne, zepchnięcie na margines.  Dziennikarz, podróżnik, filozof, ale przede wszystkim ktoś, kogo ujął los najbiedniejszych z biednych, chciał, by był to dzień naszej solidarności z trędowatymi. Dziś także, mimo ogromnego postępu medycyny, nadal w wielu częściach świata trąd jest chorobą niosącą ogromne cierpienie, powodując często nieodwracalne skutki w postaci utraty czucia ciała, źle gojących się ran, uszkodzeń twarzy, utrata wzroku, utraty dłoni, stóp.

Trąd na świecie

  • co roku na świecie przeciętnie jest wykrywanych ponad 200 000 przypadków zachorowań na trąd, niewiadomo ile jest zachorowań nie odnotowanych w rejestrach
  • wśród takiej liczby chorych zarejestrowanych w 2016 r. ponad 80 tys. stanowiły kobiety, a niemal 13 tys. to dzieci
  • trąd występuje w ponad 100 krajach
  • ponad 90% zachorowań skupia się w 14 krajach
  • w ciągu ostatnich 20 lat wyleczono ponad 16 milionów chorych
  • trąd jest uleczalny – średnio od 6 do 12 miesięcy trwa terapia

Oficjalne statystyki dotyczą tych chorych, którzy zostali zdiagnozowani i objęci leczeniem, tak naprawdę trudno ustalić dokładnie faktyczną liczbę chorych. Trąd często występuje w najbiedniejszych regionach, tam gdzie dostęp do służb medycznych jest utrudniony. Obszar Azji Poł.-Wsch. (Indie) to tereny, które uznaje się za największe skupisko chorych na trąd, ale problem ten dotyczy także rejonów Afryki, Ameryki Południowej.

Kościół odegrał i nadal odgrywa znaczącą rolę w niesieniu pomocy ludziom chorym i odrzuconym. Warto wspomnieć, iż pierwsze leprozoria (kolonie trędowatych lub domy dla chorych na trąd), często były organizowane przy kościołach czy klasztorach. Można powiedzieć, że zachowało się to do dziś – tam gdzie nie docierają inni, tam docierają misjonarze. Często misjonarze nadawali nowe, właściwe znaczenie leprozoriom, gdyż zdarzało się, iż na przestrzeni czasu istniały straszne leprozoria, które miały tylko odizolować chorych od reszty – byli oni tam nieraz pozostawieni sami sobie.

trad4Wiele pięknych postaci zostawiło swe ślady na ziemiach, a przede wszystkim w sercach dotkniętych trądem. Z tych nam współczesnych nie sposób nie przywołać tu chociażby ojca Mariana Żelazka – werbistę, niezwykłego tytana pracy misyjnej, który zwykł mówić: „Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć”. Te słowa odbijały się jak w zwierciadle w jego życiu, pełnym miłości do trędowatych. Jeszcze za życia zyskał tytuł „ojca trędowatych”. W Indiach, w rejonie Puri, gdzie spędził wiele lat swego życia wśród jego ukochanych trędowatych, pozostawił po sobie tyle dobrych dzieł, że niemożliwe wydaje się, by jeden człowiek mógł tyle zdziałać. A jednak…

trad5Inną niezwykłą dla mnie postacią, która swoje misyjne marzenia lekarza i misjonarza realizowała także wśród trędowatych  tyle, że w Afryce, była dr Wanda Błeńska. W Ugandzie spędziła ponad 40 lat swego życia. W wielu wspomnieniach o niej często można przeczytać, że oddała trędowatym całe swoje serce – z ogromnym współczuciem pochylała się nad cierpiącymi – odtrąconymi, często pogardzanymi przez innych. Mówiono o niej: „Ona leczyła nie trąd, ale ludzi chorych na trąd”. Naprawdę warto wczytać się w życiorysy tych niezwykłych osób, nie tylko by je podziwiać, ale także po to, by próbować na tyle na ile możemy w swoim otoczeniu dzielić się dobrem. Jestem pod ogromnym wrażeniem tych postaci.

Trąd wciąż jeszcze niestety istnieje i nadal jest trudnym do rozwiązania problemem. Jest uleczalny pod warunkiem, że chory zostanie w odpowiednim momencie objęty terapią. Niestety, tu jest problem – pomoc często przychodzi za późno, gdy trąd dokonał już nieodwracalnego spustoszenia organizmu. Z tego powodu w wielu zakątkach świata żyją  ludzie wyleczeni z trądu, jednak niezdolni do samodzielnej egzystencji. Przy okazji Światowego Dnia Solidarności z Trędowatymi pamiętajmy o modlitewnym wsparciu tych, którzy na całym świecie zmagają się z tą chorobą, jak też tych, którzy na co dzień pracują wśród chorych na trąd. W miarę możliwości wesprzyjmy też materialnie.

Elżbieta Klimaszewska

 

Źródło:
http://www.misje.pl/aktualnosci/wydarzenia/34564/65-swiatowy-dzien-tredowatych
Światowa Organizacja Zdrowia
Czasopismo „Misyjne drogi” oraz „Misjonarz”