Trzeba wysłać dzieci do szkoły

Misja Afryka Wschodnia 2018   /UGANDA/   część 2

uga1Nieopodal równika, nad brzegiem Jeziora Wiktorii, fundacyjnych podróżników „z misją”, jak magnes, przyciąga skrawek polskiej ziemi. W połowie XX wieku półwysep Kojja zamieszkiwało blisko trzy tysiące polskich uchodźców. To był ich raj na ziemi, najpiękniejsze lata beztroskiego dzieciństwa – jak pobyt w Ugandzie wspomina wielu Sybiraków.

Zanim jednak Robert Noga i Iwona Kreczmańska udadzą się na półwysep Kojja, kilka pierwszych dni spędzą u gościnnych polskich franciszkanów – to jednymi Polacy jakich odwiedzą podczas miesięcznej wyprawy po Afryce wschodniej.

W Munyonyio, w jednej z dzielnic Kampali – stolicy kraju, mieszkają na misji u o. Wojciecha Ulmana – proboszcza i rektora Sanktuarium Męczenników Ugandyjskich, które w roku 2015 odwiedził papież Franciszek. Sanktuarium jak i całe jego otoczenie sprawiają bardzo pozytywne wrażenie. Momentami można odnieść wrażenie, że nie jest się w Afryce. Europa i tyle. To zasługa polskiego stylu zarządzania, dokładności w detalach oraz pracowitości. Robert z Iwoną czują dumę z tego, iż w tak ważnym dla ugandyjskiego i afrykańskiego Kościoła miejscu – to tutaj zginęli za wiarę pierwsi Afrykańczycy – zarządzają ich rodacy. Ale z tego miejsca dumni są również sami Ugandyjczycy – zapewnia o. Wojciech – przyprowadzają tu swoich gości z kraju i zagranicy, by pochwalić się piękną architekturą i nowoczesnością. W Afryce też może być wysoki standard. Ugandyjczycy z tego miejsca także są dumni.  

W Munyonyio przedstawiciele fundacji spotykają się przez chwilę z biskupem Michaelem Augustem Blume SVD – Amerykaninem, nuncjuszem apostolskim w Ugandzie oraz z Abbe Consolate – stypendystką Dzieci Afryki. uga2Spotkanie ze studentką księgowości przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Abbe otrzymała czek o równowartości 500 euro co pozwoli jej opłacić rok nauki. Zapoznała się również z treścią wpisów od darczyńców pod zbiórką na jej cel przeprowadzoną na portalu SIEPOMAGA.PL (zobacz). Dziewczyna była bardzo wzruszona, jest wdzięczna wszystkich Polakom!

W Kakoge fundacyjni podróżnicy „z misją” zamieszkali u o. Bogusława Dąbrowskiego. Misjonarz po raz kolejny służył Dzieciom Afryki podczas ich pobytu w Ugandzie. Zawsze niezwykle gościnny, otwarty i pomocny. Autor książki „Spalić paszport” obwiózł Iwonę i Roberta po rozległym terenie misji, omawiając poszczególne rozdziały książki, wskazując miejsca ich wydarzeń, zdradzając nieopisane szczegóły.

Z o. Piusem Dunga Kibunga OSM – proboszczem parafii w Kisoga i oficjalnym partnerem Fundacji Dzieci Afryki w Ugandzie podróżnicy „z misją” przyjechali do Kiruddu. davPrzed szkołą przywitali ich radośni uczniowie, nauczyciele oraz powiewająca na maszcie biało-czerwona flaga. Joseph Kyobe – dyrektor placówki, wyraził wdzięczność wobec fundacji za realizację projektu budowy szkoły, który do końca 2018 roku powinien zostać ukończony. Podziękował za dotychczasową pomoc w postaci wyposażania pomieszczeń w meble, uczniów w przybory szkolne a nauczycieli w pomoce dydaktyczne. Przedstawił problemy z jakimi borykają się na co dzień; brak dostępu do wody pitnej; brak elektryczności; brak mieszkań dla nauczycieli oraz niski ich poziom wykształcenia. Przedstawicieli fundacji najbardziej poruszył fakt, iż zaledwie 33% dzieci uczęszcza do szkoły. Dzieci osierocone i te z rodzin dysfunkcyjnych nie są posyłane po edukację z powodów finansowych i zarobkowych. Płatna szkoła jest dodatkowym balastem domowego, często pustego budżetu. Bardziej opłacalne jest posyłanie dzieci na połów ryb i przymykanie oka na ich prostytuowanie. Koniecznie trzeba to zmienić, trzeba wysłać dzieci do szkoły!

Propozycja kontynuowania współpracy z mieszkańcami półwyspu – już po ukończeniu budowy szkoły – przewiduje objęcie indywidualną opieką dzieci osieroconych z rodzin rokujących na współpracę w ramach programu „Adopcji Serca”. W dalszej kolejności wybudowanie Centrum Edukacyjno-Kulturalnego z zapleczem dla wolontariuszy z Polski celem racjonalnego zagospodarowania czasu wolnego dzieciom i młodzieży.

Rodzice dzieci już uczęszczających do szkoły wykazują zainteresowanie edukacją potomstwa. uga5Włączają się w prace budowlane i życie szkoły. Dla Iwony i Roberta pozytywnym zaskoczeniem było obdarowanie przez rodziców zebranymi przez siebie plonami takimi jak owoce, warzywa, orzeszki ziemne czy trzcina cukrowa.

Dzieci otrzymały od fundacji w prezencie piórniki bogato wyposażone w przybory szkolne. To w podziękowaniu za wcześniej przesłane listy do polskich rodzin. Dodatkowo wszyscy uczniowie oraz 50.cioro najbiedniejszych dzieci z okolicy, których dyrekcja szkoły zaproponowała do programu adopcyjnego, mogli najeść się do syta obfitym obiadem ufundowanym przez fundację z okazji wizytacji szkoły. Ugandyjscy uczniowie poznali również fragment polskiej historii. Dowiedzieli się, że w tym roku Polska obchodzi 100. rocznicę odzyskania niepodległości i szkoła, którą buduje polska fundacja jest podziękowaniem dla społeczności ugandyjskiej za przyjęcie polskich uchodźców na półwyspie Kojja. W odpowiedzi uczniowie zaśpiewali „Happy Birthday to You on the occasion of the Independence Day” (Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Niepodległości).

Na polskim cmentarzu, gdzie spoczywa 96 naszych rodaków, przedstawiciele fundacji złożyli biało-czerwoną wiązankę oraz zapalili znicze. Cmentarz jest zadbany. O jego stan dbają mieszkańcy Kojja, nad wszystkim czuwa o. Pius.

W Mpunge – największej wiosce Kojja – mieszka kilkunastoletni niepełnosprawny Owen – bohater jednego z opowiadań publikowanych na łamach warszawskiego dwutygodnika (czytaj). rbtRobert, będąc w Ugandzie, za każdym razem odwiedza chłopca. Wizytą przysparza mu wiele radości, sprawia że niepełnosprawne, pełzające po ziemi dziecko, choć przez chwilę staje się kimś naprawdę ważnym. Na jego twarzy pojawia się uśmiech, z oczu można wyczytać wdzięczność. Goście z dalekiego kraju przybywają przecież wyłącznie do niego. Iwona wpadła na genialny pomysł, tak prosty, że aż zawstydził Roberta, który wcześniej nie przyszedł mu do głowy – „kupmy chłopakowi wózek, by nie musiał pełzać po błocie”. Wózek rehabilitacyjny wkrótce zostanie zakupiony i dostarczony pod wskazany adres. Owen niestety nie mógł skorzystać z zaproszenia do obejrzenia filmu „Król lew” w oddalonej o blisko 2 kilometry szkole. Fundacyjne kino zawitało zatem pod chatkę mieszkalną niepełnosprawnego dziecka. Dla Owena i dzieci z najbliższego sąsiedztwa zorganizowany został specjalny wieczorny pokaz bajek. Ileż było radości.

Ubogich mieszkańców półwyspu Fundacja Dzieci Afryki zaopatruje w moskitiery. W związku z tym jej przedstawiciele złożyli dwie krótkie kontrolne wizyty beneficjentom fundacyjnej pomocy, która świadczona jest przez niewielki szpital w Mpunge. Jeden z trzech budynków ufundowali Sybiracy oraz polskie MSZ. W dwóch salach, nad łóżkami dla chorych, także wiszą moskitiery, które fundacja przekazała potrzebującym. Tak, tak, szpital też okazał się być potrzebującym. Brakuje w nim niemal wszystkiego, w tym podstawowych lekarstw i opatrunków. rbtIwona i Robert przekonali się o tym osobiście, kiedy przywieźli do szpitala dziewczynkę z głęboką raną stopy. Dziewczynce udzielono pierwszej pomocy, ale lekarstwa i opatrunki musiały zostać zakupione przez fundację w aptece oddalonej o kilkanaście kilometrów.

Dziewięciodniowy bogaty w program pobyt w Ugandzie szybko dobiegł końca. Prezes fundacji podpisał wieloletnią umowę o współpracy z o. Piusem – proboszczem miejsca. Dzięki temu szerzej otwarto furtkę na działania fundacji, w tym szczególnym dla Polaków miejscu. W najbliższych tygodniach na szkole zostaną zainstalowane panele słoneczne, by miała własną energię. W listopadzie zakończona zostanie budowa trzeciego ostatniego budynku szkoły dla uczniów trzech najstarszych klas, w grudniu zostanie on też wyposażony w meble. Jeszcze w tym roku dzieci osierocone i z najbiedniejszych rodzin zostaną objęte programem Adopcji Serca oraz rozpocznie się zbiórka środków na budowę studni dla szkoły Dzieci Afryki w Kiruddu.

uga8

Iwona i Robert z uczniami szkoły Dzieci Afryki w Kiruddu

c.d. w Tanzanii wkrótce