W służbie trędowatym

trad350Tegoroczny Światowy Dzień Trędowatych obchodzony jest w niedzielę 26 stycznia. To święto zainicjował Francuz Raoul Follereau – podróżnik i pisarz znany z walki na rzecz trędowatych. Dzień Solidarności z Trędowatymi ma na celu zwrócenie uwagi na problem ludzi chorych na trąd oraz zsolidaryzowania się z nimi.

Przy okazji obchodzonego święta warto przytoczyć niektóre postacie, które swoim heroizmem i oddaniem dla drugiego człowieka, a przede wszystkim chorego na trąd, dołączyły do grona świętych i wstawiają się nadal za chorymi w niebie.

trad1Jednym z nich jest o. Damian z Molokai SSCC, nazywany Apostołem Trędowatych. Początkujący misjonarz na wyspach hawajskich pewnego dnia został poproszony o pomoc przez młodą dziewczynę, która uciekała przed osobami zajmującymi się „odławianiem” osób trędowatych. Wszyscy, którzy wykazywali jakiekolwiek symptomy choroby, byli łodziami odsyłani na istne dożywotnie wygnanie na wyspę Molokai. Mieszkali w żałosnych warunkach, pozostawieni swemu losowi. Zainteresowanie rządu ograniczało się jedynie do zrzucania na plażę raz w miesiącu transportu z jedzeniem. Okoliczności jakie zastał tam o. Damian sprawiły, iż w 1873 r. rozpoczął dobrowolnie swoją pracę wśród trędowatych – był już nie tylko kapłanem, lecz także stolarzem, lekarzem, pielęgniarzem, a nawet grabarzem. Prosił o pomoc w sfinansowaniu budowy kościoła, o pomoc medyczną i przybycie zakonnic. O. Damianowi udało się zebrać środki finansowe i razem z mieszkańcami Molokai zaczął budować osiedle drewnianych chat. Kapłanowi w pewnym momencie zabroniono już opuszczać wyspy. Wieloletnie przebywanie z chorymi doprowadziło również do zainfekowania jego ciała. Będąc już trędowatym napisał: „Uważam się za najszczęśliwszego misjonarza świata. Stoję już nad grobem. Taka jest wola Boża, a ja umieram na tę samą chorobę, co moi trędowaci. Jestem bardzo szczęśliwy i radosny”. Na Hawaje przybyły siostry zakonne, które słyszały o jego pracy. Po długich staraniach udało się im rozpocząć pracę na Molokai, by prowadzić profesjonalny szpital. O. Damian rozbudził w ludziach poczucie solidarności, a jego niesłabnąca energia i troska dawały ludziom chorym na trąd nadzieję na lepsze życie. Ten święty kapłan nie kierował się jedynie religijnymi pobudkami, lecz także potrzebą wskrzeszenia człowieczeństwa na wyspie. Nie pragnął niczego innego jak tylko dobra swoich ukochanych podopiecznych.

trad2Druga postać to św. Matka Teresa z Kalkuty. Kanonizacji tej siostry zakonnej dokonał obecny papież Franciszek w 2016 r. Założycielka Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości przez większość swojego ziemskiego życia pochylała się nad konającymi i cierpiącymi. Jej bliskość z chorymi najlepiej oddają jej słowa: „Być może nie znam ich języka, ale mogę się uśmiechnąć”. S. Teresa posługiwała w ogarniętej nędzą dzielnicy Kalkuty, gdzie rozpoczęła nauczanie dzieci ze slumsów oraz odwiedzała okoliczne domy. Utworzyła tam stację dla chorych na trąd, szybko też znalazła dziewczęta z różnych krajów chętne do współpracy, które wstępowały później do Zgromadzenia. Siostry zobowiązywały się do życia w ubóstwie, czystości, posłuszeństwie i służbie „najbiedniejszym z biednych całym sercem i bez odwzajemniania”. Misjonarki otworzyły w 1959 r. przychodnię dla trędowatych. Choroba ta stanowiła szczególnie palący problem w samej Kalkucie. Mieszkało tam około 30 tys. chorych, izolowanych i „nieczystych”, jak zdarzało się nazywać trędowatych. Znaczna część przypadków wynikała z niedożywienia i niedostatecznej opieki lekarskiej. Siostry zakładały objazdowe przychodnie, by chorzy mogli do nich łatwiej dotrzeć. Założyły również „Miasto Pokoju” – osadę, gdzie trędowaci mogli żyć z rodzinami. Starały się przywrócić im poczucie godności, przyuczały do pracy tych, którzy byli zdolni do jej wykonywania. Przykład Matki Teresy zwrócił oczy świata na skrzywdzonych chorobą trądu, aby zacząć traktować trędowatych po ludzku.

Opieka na osobami dotkniętymi trądem jest jednym ze sposobów okazywania miłości. Bo to właśnie obecność przy chorym drugiej osoby jest niczym troskliwy dotyk, ulga w cierpieniu, dodanie otuchy i nadziei. I chociaż ta obecność nie odbierze choroby to zwróci mu godność, pokaże, że każde ludzkie istnienie nie jest obojętne.

To święto uwrażliwia nas, że nie wolno zapominać o osobach obecnie pracujących na rzecz osób naznaczonych chorobami. Wśród nich są również osoby, które poświęcają swoje życie, służąc bliźnim w krajach misyjnych, często w bardzo trudnych i niebezpiecznych warunkach, w tym wiele sióstr zakonnych. Fundacja Dzieci Afryki współpracuje z placówkami misyjnymi, na których funkcjonują ośrodki zdrowia prowadzone przez polskie misjonarki (Ośrodek zdrowia w Mbaikoro w Czadzie, Klinika Misyjna w Wiaga w Ghanie, Ośrodek Zdrowia w Djouth w Kamerunie). Inna forma pomocy fundacji to otwarty fundusz medyczny docierający do indywidualnych przypadków objęcia opieką zdrowotną – niezbędne zabiegi operacyjne, pokrycie kosztów leczenia, sprzęty rehabilitacyjne i ortopedyczne (Fundusz medyczny).

trad3

opracowała:
Aleksandra Wojtkowska 

Żródła:

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.