Za każdym dorosłym najczęściej stoi dziecko

za kazdym1

Mówi się, że pomaganie uzależnia. Okazuje się, że w tym stwierdzeniu może być dużo racji. Naukowcy dowiedli, że nasze szlachetne zachowania w stosunku do drugiego człowieka pobudzają produkcję dopaminy, nazywanej potocznie hormonem szczęścia. Odpowiada ona m.in. za poziom naszej motywacji do działania, wpływa na nasze samopoczucie, sprawia, że jesteśmy pełni życia. Chcąc doświadczać tych pozytywnych emocji, angażujemy się w pomoc innym.

Obserwując działania prowadzone przez polskie i zagraniczne organizacje pozarządowe, łatwo dostrzec, że projekty związane z pomocą najmłodszym spotykają się z największym odzewem ze strony Darczyńców. Nic w tym dziwnego – ci najmłodsi to również ci najbardziej bezbronni, wciąż pełni dziecięcej wiary i nadziei. Pomoc takiemu dziecku daje słuszne poczucie dokonywania realnej zmiany w czyimś życiu. Prawda, że piękne… ?

Trudniej jednak uzyskać pomoc np. w zakresie finansowania edukacji na poziomie wyższym, co powinno dziwić, gdyż tego typu pomoc dotyczy osób, które wyróżniają się na tle swoich rówieśników, osób ambitnych, zaradnych, myślących o przyszłości i będących tym samym obietnicą zmian, jakie powinny zajść na kontynencie afrykańskim.

Jeszcze trudniej realizować NGO`s-om projekty, w których beneficjentami są dorośli.

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi po części możemy szukać w hipotezie empatii – altruizmu Daniela Batsona. Twierdzi on, że motywy, jakimi kierujemy się pomagając innym są czysto altruistyczne i wynikają z empatii, jaką odczuwamy wobec osoby potrzebującej. Ciężko zaprzeczyć, że dzieci budzą najwięcej ciepłych uczuć, a pomoc, której im udzielamy przynosi prawie natychmiastowy efekt, na dodatek bardzo emocjonalny.

Warto jednak zwrócić uwagę, że za każdym dorosłym najczęściej stoi dziecko – to bezbronne, pełne ufności i wiary, że rodzice są w stanie poradzić sobie z każdym problemem.

Niestety, nie zawsze. Ale zawsze można poprosić o pomoc.

za każdymTak zrobił Jean – Noel – mąż, ojciec dwójki dzieci, rolnik, murarz, stolarz, malarz, techniczna prawa ręka polskich misjonarek ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących. Również – polecony przez siostry, beneficjent fundacyjnego Inkubatora Przedsiębiorczości Afrykańskiej.

Jean-Noel przyznaje, że życie to walka, zwłaszcza w jego wiosce, gdzie jest wielu rolników, deszcze coraz słabsze, a plony coraz mniejsze. Bronią w tej walce jest wykonywany zawód. Dlatego mężczyzna zwrócił się do fundacji z prośbą o pomoc w sfinansowaniu zakupu spawarki. W tej chwili na całą wioskę jest tylko jedno takie urządzenie, a klientów wielu. Spawarka to dla Jean-Noela broń w jego walce o zabezpieczenie rodziny, która jest dla niego bardzo ważna. Zapytany przez nas o swoje marzenia, mówi najpierw o swoich dzieciach, o tym, że bardzo by chciał zapewnić im wszystko, czego będą potrzebować na dobry start w dorosłość.

Dziś, z okazji Dnia Industrializacji Afryki przypadającego na 20 listopada ustanowionego przez ONZ w 1989 roku, proponujemy Ci, byś sprawił radość nie tylko jemu, ale też sobie. Twój szlachetny gest wsparcia dla Jean-Noela pomoże mu w realizacji jego marzeń, a Tobie zapewni dobry nastrój na resztę dnia!

Jeszcze nie jesteś przekonany? Musisz więc wiedzieć, że wszyscy Darczyńcy, którzy zdecydują się wesprzeć Inkubator Przedsiębiorczość Afrykańskiej, by pomóc Jean-Noelowi zrealizować jego plany*, otrzymają w lutym 2018r. specjalne podziękowania od fundacji oraz samego Jean-Noela.

Gosia Kałun

za kazdym2

Jean Noel z rodziną przed swoim domem

*w okresie do 31 grudnia 2017 r. kwotą przynajmniej 50 zł