MISJONERA 2026 na Madagaskarze
Podobno każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Nasz pierwszy krok w 2026 roku postawiliśmy na czerwonej, malgaskiej ziemi – ciepłej, pylistej, obcej, a jednocześnie zadziwiająco bliskiej. Po długich godzinach lotu Madagaskar przywitał nas słońcem, spokojem i ludźmi, którzy od pierwszych chwil uczyli nas, że prawdziwe bogactwo nie zawsze mierzy się tym, co materialne. Przed nami była Misjonera – wyprawa z misją niesienia pomocy i radości, z sercem i z odpowiedzialnością. W sercu mieliśmy dzieci. I właśnie one stały się kompasem całej tej drogi.
Tandrano – miejsce, gdzie pomoc ma twarz.
Do Tandrano dotarliśmy po 72 godzinach podróży. Wygodne łóżko, prysznic, czysta toaleta to luksusy, których tutaj nie zaznaliśmy. Sygnał Internetu tak słaby, że bieżące relacje, zdjęcia – niemal niemożliwe do wysłania. Za to dobra działo się tak dużo, że nie sposób było je policzyć. Zamieszkaliśmy w skromnym internacie, w którym ponad setka dzieci każdego dnia uczy się życia pod czujnym okiem ojca Ludwika Wawrzeczko MSF – misjonarza obecnego tu od jedenastu lat, człowieka-instytucji, który zna każde dziecko po imieniu. Jego energia i oddanie są dla dzieci czymś oczywistym, a dla przyjezdnych – poruszającym świadectwem. Dzieci wstają wcześnie, samodzielnie na żeliwnych piecykach przygotowują posiłek, w drewnianych moździerzach rozdrabniają ziarna kukurydzy na mąkę, same dbają o drewno, by rozpalić ogień. Jedzenia może nie braknie, jednak jest ono monotonne, najczęściej to gotowany ryż na śniadanie, obiad i kolację. Dlatego czasem udaje się dzieciom urozmaicić posiłek mięsem z łapanych w siatki – pułapki zielonych papużek, które tak podziwialiśmy w dniu przyjazdu do Tandrano. Ojciec Ludwik w sercu tej czerwonej wyspy wybudował również szkołę podstawową, niewielką, jednak dla tutejszej społeczności - jedyną, do której Malgasze mogą posłać dzieci.

Akcja „Paczka dla dzieciaczka” zamieniała się w festiwal radości. Mydełko, ubranie, zeszyt, ryż, olej, trochę słodyczy – dary, które wywoływały uśmiechy szerokie jak malgaskie niebo. Sponsorom z Polski przekazywaliśmy coś bezcennego: szczere, dziecięce spojrzenia pełne wdzięczności.
Wizyta w szkole to kolejne źródło radości. Uczniowie przygotowali dla nas krótkie występy – tańce, śpiew, rytm wybijany stopami na ziemi. Ich naturalna muzykalność i radość były zaraźliwe. Przekazaliśmy przybory szkolne, pomoce dydaktyczne, piłki – dary od Ludzi Pięknych Serc, z Polski. Rozdawaliśmy dzieciom także owoce baobabu, których nasiona chętnie żują lub przygotowują z nich sok. Żółte koszulki przekazane przez Fundację Dzieci Afryki stały się elementem szkolnej codzienności i źródłem dumy.
Na wiejskim targu odnaleźliśmy chłopca z poważnym problemem medycznym. W takich chwilach misja przestaje być opowieścią – staje się konkretnym działaniem i obietnicą, że nikt nie zostanie sam.
Wioski, do których rzadko dociera pomoc.
Kolejne dni zaczynały się wcześnie. Bardzo wcześnie. Pobudka o 4:30, kawa wypita niemal w biegu i droga – błotnista po nocnych deszczach, pełna kałuż, czasem przecinająca szerokie koryto rzeki. Samochód grzązł, wyciągarka pracowała, „nawigacja” bywała intuicyjna, ale nikt nie narzekał. Po drodze spotykaliśmy pierwsze baobaby – monumentalnych, milczących świadków życia wyspy.

Potem przyszły kolejne dni i wioski oddalone o wiele kilometrów, rzeki pokonywane dwukółką zaprzężoną w woły, tłumy dzieci zbiegające się z każdej strony, gdy tylko pojawialiśmy się na horyzoncie. Dla nich nasza wizyta była wydarzeniem. Dla nas – lekcją wdzięczności. Całym sercem łączyliśmy się z malgaską społecznością, dlatego odjeżdżając nie mówiliśmy „żegnajcie”. Mówiliśmy „do zobaczenia”.
Pierwsze spotkanie z oceanem.
Organizacja święta dzieci podczas Misjonery to już tradycja. Tym razem dla uczniów z najstarszych klas w Tandrano zorganizowaliśmy wycieczkę do miasta. Podróż do Toliary była próbą wytrzymałości – 250 kilometrów pokonanych w 17 godzin. Zmęczenie mieszało się z ekscytacją, bo dla większości młodzieży był to pierwszy wyjazd poza rodzinną wioskę.
Hasło Misjonery – „Radość na wagę złota” – nabrało pełnego znaczenia, gdy dzieci po raz pierwszy zanurzyły stopy w wodach Kanału Mozambickiego. Śmiech, krzyk, taniec na plaży, spontaniczne zabawy… Ocean stał się symbolem świata, który nagle się przed nimi otworzył.
Pobyt w Toliarze miał również wymiar edukacyjny. Młodzież odwiedziła szpital, uniwersytet, port, księgarnię, lotnisko, supermarket. Rozmawialiśmy o zawodach, przyszłości, możliwościach. Pizza, lody czy przejażdżka trójkołowym rowerem były dla nich nowością, ale jeszcze ważniejsze były rozmowy, które pomagały im uwierzyć, że mogą planować swoje życie.
Ikoraba i ostatnie spotkania.

Madagaskar zostaje w sercu.
Wracaliśmy do domów bogatsi – choć nie w rzeczy. Rozmowy w drodze powrotnej były ciche i refleksyjne. Myśleliśmy o trudnych warunkach życia, o sile misjonarzy, o radości dzieci, które potrafią cieszyć się każdym drobiazgiem. Same posiadając tak niewiele hojnie nas obdarowały. Wracaliśmy z mocnym przekonaniem, że dach nad głową, czysta woda, edukacja i pełny talerz to przywileje, nie oczywistość. Ta podróż nas zmieniła.
Madagaskar – kraj nadziei i wielkich możliwości – nauczył nas, że radość naprawdę bywa na wagę złota, a świat można zmieniać krok po kroku. Razem.
Dziękujemy Darczyńcom, dzięki którym ta Misjonera była możliwa. Radość, którą wspólnie zanieśliśmy na Madagaskar, naprawdę była – i jest – na wagę złota.
Elżbieta Wolska
FUNDACJA DZIECI AFRYKI
al. Zjednoczenia 13
01-829 Warszawa
tel. 22-381-27-74, 601-319-878
rachunek w mBank:
04 1140 2004 0000 3302 8070 6407
09 1140 2004 0000 3902 8070 7963
kod SWIFT: BREXPLPWMBK