wpłać teraz przez DOTPAY

lub wykonaj przelew

Fundacja Dzieci Afryki

09 1140 2004 0000 3902 8070 7963

darowizna CH6 - czadowe gimnazjum

10 maja 2026

WYJAZ DO UGANDY NAUCZYŁ MNIE POKORY

 

 

Nad ranem 2 lutego, razem z Kamilą Sus, szczęśliwie wylądowałyśmy na lotnisku w Entebbe, w Ugandzie - rozpoczyna relację z miesięcznego wolontariatu Aneta Suchoszek-Targosz, wolontariuszka misyjna Dzieci Afryki. Dla mnie był to pierwszy kontakt z prawdziwą, subsaharyjską, równikową Afryką.

 

Wcześniej miałam okazję być tylko w Egipcie, który nie jest uznawany (i słusznie) za „prawdziwą” Afrykę. Trudno mi opisać moje pierwsze wrażenia, a to tylko dlatego, że wrażeń pierwszych, drugich i wszystkich następnych było tak wiele, i były tak intensywne, iż nie jestem w stanie ich wszystkich ubrać w słowa i opisać, czy opowiedzieć.

 

Pierwszym zaskoczeniem była wszechogarniająca ciemność na drogach, po wyjeździe z lotniska. Wiedziałam, że w Ugandzie są problemy z elektrycznością, ale ta wiedza na nic się zdała, w momencie, gdy na własnej skórze doświadczyłam braku oświetlenia na drogach. Fakt, że od zachodu do wschodu słońca podróżuje się w kompletnych ciemnościach był szokujący. To był dopiero początek niekończącej się ilości szokujących i zadziwiających sytuacji. Po wschodzie słońca moim oczom ukazał się obraz skrajnie biednej okolicy. Takiej biedy nigdy nie widziałam, jedynie może na filmach dokumentalnych pokazujących najbiedniejsze zakątki świata. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę, przecierałam oczy i szczypałam się, żeby sprawdzić czy to się dzieje naprawdę. Następnie zaczęłam się pocieszać, że może jedziemy tylko przez taką biedną okolicę i jak przejedziemy kawałek dalej, to ten obraz nędzy się skończy. Ale niestety nie skończył się. Widok biedy i niedoli ludzkiej w Ugandzie towarzyszył mi do samego końca.

 

Miejscem naszego zakwaterowania był dom pani Immaculate Kyaligamba w małej wiosce rybackiej o nazwie Mpunge, położonej nad brzegiem Jeziora Wiktorii. Warunki bytowo-mieszkalne były trudne, bez bieżącej wody i bez prądu. Niewygody codziennego życia niewątpliwie były wynagradzane przez wyjątkowe, z niczym nieporównywalne, doświadczenie życia w warunkach, w jakich na co dzień żyją zwykli Afrykańczycy. Dla mnie możliwość życia z rodziną afrykańską, jedzenia tego co oni i uczestniczenia w ich codziennym życiu była bezcenna. Wieczorne, długie rozmowy na werandzie małego domku z Immy i jej mężem Mojżeszem oraz członkami Rady Szkoły pozwoliły na nadzwyczajną wymianę międzykulturową, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci.

 

Nasz program wolontariatu obejmował cztetry tygodnie pracy z dziećmi w Szkole Podstawowej Fundacji Dzieci Afryki położonej w wiosce obok w odległości 30-minutowego spaceru ogólnie uczęszczaną, wyboistą, gruntową, nieutwardzoną drogą.

 

Szkoła w Kiruddu jest zadbanym, ładnym i bezpiecznym miejscem dla ponad 300-stu uczniów. Uwielbiałam z werandy szkoły patrzeć na widniejące w oddali Jezioro Wiktorii. Atmosfera w szkole jest po prostu cudowna. Tworzą ją żywe i radosne dzieci, kompetentni i życzliwi nauczyciele, a wszystko razem sprawiało, że szkoła była miejscem, w którym nie tylko realizowałam nasz wspólny program wolontariatu, ale było to miejsce, w którym lubiłam przebywać od rana do późnego popołudnia.

 

Dzieci bardzo pozytywnie reagowały na wszystkie rodzaje i formy zajęć jakie miałyśmy zaplanowane w naszym programie. Cieszyły się dosłownie z wszystkiego. Na zajęciach plastycznych już sama nie wiem co było dla dzieci ważniejsze, efekt końcowy ich pracy, czy radość z używania różnorodnych przyborów i materiałów plastycznych, które przywiozłyśmy dla Nich z Polski. Kredka, flamaster, czy farba to przybory szkolne, które dla dzieci afrykańskich są źródłem radości i zachwytu. Zajęcia z tradycyjnych tańców polskich zdobyły ogromną popularność. Uczniowie bardzo chętnie w nich uczestniczyli, z wielkim entuzjazmem i niespożytą energią. Współpraca i wsparcie przy realizacji programu ze strony pani Dyrektor i nauczycieli nie znała granic. Bez wahania nauczyciele oddali nam do dyspozycji pokój nauczycielski, abyśmy mogły zorganizować w nim seanse filmowe dla uczniów na przywiezionym z Polski projektorze, gdyż było to jedyne pomieszczenie w szkole z dostępem do prądu, wystarczająco duże, aby pomieścić grupę uczniów. Wdzięczność jaką okazywały dzieci, nawet za coś tak drobnego i nieznaczącego dla mnie jak wyświetlenie filmu animowanego, dogłębnie mnie wzruszała.

 

Wielkimi wydarzeniami w życiu całej szkoły okazały się zorganizowane przez nas atrakcje: wycieczka łódkami po największym jeziorze Afryki oraz piknik nad brzegiem Jeziora Wiktorii. Eventy były atrakcją dla wybranych przez panią Dyrektor klas. Niemniej jednak w organizację i przebieg byli zaangażowani wszyscy, zaczynając od pani Dyrektor i Radę Szkoły, poprzez nauczycieli, a kończąc na pracownikach obsługi placówki. Działając w realiach ograniczonych zasobów w trakcie organizacji „Pikniku nad Jeziorem Wiktorii” były chwile, w których obawiałam się, że nie będziemy w stanie zrealizować wszystkiego co było zaplanowane. Nic bardziej mylnego. Moje zaskoczenie było niewyobrażalnie wielkie, kiedy okazało się, że dzięki niespotykanej, zadziwiającej wręcz kreatywności Afrykańczyków, niemożliwe stawało się możliwe.

 

Wszystkie równie niesamowite przeżycia w Afryce zbudowały we mnie ogromny podziw do ludzi zmagających się na co dzień z trudnymi warunkami życia na Czarnym Lądzie. Afryka nauczyła mnie również pokory i wdzięczności za to co posiadam. Europejskie warunki, w których dane jest mi żyć, są dla mnie istnym rajem na ziemi.

 

Ten fascynujący, afrykański kontynent pokazał mi, że jestem silniejsza niż przypuszczałam i mogę więcej niż podejrzewałam. Pojechałam pomagać, nie oczekiwałam niczego w zamian, a dostałam tak wiele… Zawsze czułam, że trzeba pomagać dzieciom w Afryce, teraz wiem, że jest to naszym obowiązkiem.

 

Aneta Suchoszek-Targosz
wolontariuszka misyjna

 

 

 

FUNDACJA DZIECI AFRYKI

al. Zjednoczenia 13

01-829 Warszawa

 

tel. 22-381-27-74, 601-319-878

 

rachunek w mBank:
04 1140 2004 0000 3302 8070 6407

09 1140 2004 0000 3902 8070 7963

kod SWIFT: BREXPLPWMBK